Realizium
Nie musisz nigdzie podążać
Nie potrzebujesz być potrzebny i pomocny. Nie musisz być lepszym sobą. Każdy z nas jest Mistrzem.
Pierwszą rzeczą, którą należy zrozumieć, jest to, że wszystko, co istnieje, czy to widziane, czy niewidzialne, kiedy jest rozbite na najprostszą i najbardziej podstawową formę energii, składa się z częstotliwości.
Aby zacząć rozumieć naturę Świadomości i bezpośrednio doświadczyć Rozszerzania Świadomości poprzez zwiększenie częstotliwości osobistej, należy wyjść poza płaskie liniowe myślenie, uzależnienie od myśli i przestać akceptować wszystko, co inni powiedzieli jako fakt i prawdę.
Opinia publiczna była wielokrotnie okłamywana na temat prawdziwej motywacji wielu wydarzeń na świecie, które są wykorzystywane do ciągłego kradzieży zasobów energetycznych.
Kradzież energii jest również bezpośrednio związana z kradzieżą świadomości.
Tyrani sieją spustoszenie w społeczeństwie poprzez ucisk, zabierając podstawowe ludzkie potrzeby, aby wymusić lęk przed przetrwaniem, jednocześnie promując ludobójstwo i wojnę, aby nakarmić filary społeczeństwa, które nieustannie egzekwują antyludzkie systemy przekonań.
Jeśli ktoś chce ulepszyć świat, wymaga poprawy świadomości, aby doświadczyć wyższej wrażliwości i połączenia z życiem.
Wraz ze wzrostem świadomości rozwija się Praktyka Współczucia.
Świadomość nie ogranicza się do czasu i przestrzeni. Jeśli tempo tej wibracji spadnie poniżej lub wzrośnie powyżej pewnej intensywności, staje się niezmierzone lub niewidoczne dla podstawowych ludzkich zmysłów. Przekracza możliwości pięciu podstawowych zmysłów, takich jak częstotliwości poza widmem światła widzialnego. To nie znaczy, że częstotliwość świadomości nie istnieje a po prostu jej nie widać okiem.
Kiedy wyższa świadomość zostaje poszerzona, zdolność sensoryczna i poziomy odczuwania są znacznie zwiększone. Oznacza to, że można rozwinąć świadomość, aby postrzegać i wyczuwać energie w wyższych zakresach częstotliwości, a następnie postrzegać czujące istoty, o których wcześniej nie zdawano sobie sprawy.
Dbajmy o to.
Pielęgnujmy myśli.
Pielęgnujmy siebie wzajemnie w tym co sobie dostarczamy.
Szczególnie gdy gromadzimy się np. świątecznie.
Dla wszechświata wysokie czy niskie wibracje nie istnieją, zwiększa się jedynie percepcja i widzialność tego CO JEST.
A jest dla każdego, nie dla wybranych.
Ludzie mogą zdecydować czego chcą a czego nie chcą doświadczać.
Z miłością
OM
03/03/2026
Współczesny fałszywy kult manifestowania czyli jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o…WŁADZĘ😉
Włożę tutaj kij w mrowisko całej ezo narracji o manifestowaniu.
Bezczelnie, bo przyznam szczerze już męczę się, kiedy widzę jak wypacza się wiedzę o prawach naturalnych a odkręcenie tego, zajmie czas który moglibyśmy wykorzystać na sianie tego co dobre globalnie. I wzmacniać siebie przy okazji.
Ale też wiem, że wszystko czemuś służy.
Głęboko zakorzenioną „wolę władzy” można
zaobserwować już u dwuletnich dzieci, a znacznie częściej u współczesnych nastolatków.
Do osiągnięcia wieku tak zwanego dojrzałego, mamy już wszystko pod kontrolą i na wszelkie możliwe sposoby próbujemy majstrować przy własnym życiu.
Mamy teraz ludzi, którzy potrafią przejąć kontrolę nawet nad własnym duchem i energią. Co manifestuje się szczęściem na obliczu, pięknymi zdjęciami na instagramie i tysiącem latków na tiktoku.
Każdy z nas ma swój własny program na osiągnięcie szczęścia; plan, dzięki któremu jest bezpieczny, poważany i ma poczucie kontroli. Jednak w błogiej nieświadomości nie zdajemy sobie sprawy, że na dłuższą metę to nie działa, chyba że zmienimy się w obsesyjnie kontrolujących maniaków.
Coś musi złamać nasze pierwotne uzależnienie od własnej władzy i fałszywych programów na szczęście.
Oto zaklęty krąg potrzeby sprawowania władzy. Ani w nim, ani wokół niego nie rodzą się ludzie szczęśliwi.
Budujemy napięcie w ciele.
Realizuje się plan matrycowy /nieświadomy.
A człowiek ląduje z kolejną autotraumą na kozetce u psychologa, bez widoków na ulgę lub głębszy oddech. Z powiększającą się czarną dziurą na koncie. I poczuciem, że ciągle walczy tylko nie pamięta już o co.
Ale tym razem ta walka nazywa się magicznie - manifestacją.
Zapominamy, że wyparta energia MUSI SIĘ WYRAZIĆ.
I jak to energia, znajdzie sobie szczelinę w nas, wychodząc albo złością, albo chorobą, albo bezgraniczną samotnością w odpowiedzi na tęsknotę za bliskością i miłością . I wtedy :
„sam_x przez to przejdziesz i wyjdziesz po drugiej stronie same_x siebie”
Reakcja ego zawsze jest nieadekwatna, a nawet niewłaściwa.
Nie jest ono w stanie pogłębić i poszerzyć miłości, życia albo wewnętrznego szczęścia.
Ponieważ samo w sobie nie posiada wewnętrznej substancji, zawsze przywiązuje się tylko do tego, co zewnętrzne. Ego definiuje siebie poprzez swoje przywiązania i niechęci wobec innych.
Dusza natomiast nie przywiązuje się ani nie nienawidzi; pożąda, kocha i pozwala odejść.
Warto pomyśleć o poddaniu jak o powierzeniu woli.
Z miłością do wszystkiego co Was 💗
OM
21/02/2026
Prawdziwy poziom rozmów o pracy z energią w kierunku realizacji dobrego życia zaczyna się gdy jesteśmy zdolni zobaczyć impuls zanim stanie się myślą o impulsie.
Nie nazwany, nie opisany, nie sfotografowany emocją.
To moment, w którym źródło samo przez „ciebie” (którego już nie ma) wybiera kierunek fali prawdopodobieństwa.
Nie ma tu intencji jest tylko czysta wola źródła manifestująca się jako nowa konfiguracja rzeczywistości.
Wola.
Wolność.
Wolna wola.
Całkowite wygaszenie obserwatora-ego.
Nie chodzi o „bycie obserwatorem”, tylko o zanik tego, kto obserwuje.
W kolapsie funkcji falowej kluczowy jest akt pomiaru/zaobserwowania.
„ja” (tożsamość, historia, pragnienia, nawet subtelne „chcę”) nadal istnieje pole pozostaje w superpozycji lub dekoheruje w starym wzorcu.
I bumerang ciągle będzie wracał w to samo miejsce.
Nasze przeszłe doświadczenia.
Prawdziwa kreacja nowej dziedziny przeznaczenia zachodzi, gdy obserwator znika na tyle, że nie ma już podmiotu, który mógłby „wybrać” lub „oczekiwać”.
To nie medytacja to nagłe, nieodwracalne rozpoznanie, że nie ma nikogo, kto mógłby coś kreować. Pole wtedy kolapsuje w kierunku, który nie jest „moim” wyborem, tylko czystym potencjałem źródła.
Najtrudniejsze: nie zakłócać pola.
Z miłością OM♥️
Ciało i dusza cieszą się, że żyją czysto, bezwarunkowo, zanim głowa zdąży wpaść ze swoim „ale dlaczego”, „a co jeśli”, , „co to znaczy”, „czy to trwałe”, „czy to bezpieczne”.
Trochę jak radość dziecka, które jeszcze nie wie, że „życie ma być trudne”, „na radość trzeba zasłużyć”, „szczęście jest podejrzane”.
To jest ten moment, kiedy po prostu jest i to wystarczy, żeby serce zrobiło „hihot”.
Nie trzeba do tego dorabiać historii.
Nie trzeba wiedzieć „dlaczego dzisiaj akurat tak”.
Nie trzeba mieć powodu, uzasadnienia, planu na „co z tym zrobić”.
Wystarczy poczuć ten puls:
„żyję”.
„jestem”.
„ciało oddycha”.
„serce bije”.
„coś we mnie się cieszy i już”.
To jest właśnie ta życiodajność, o której tyle do Was piszę.
Po to się sięga, tego się nie robi.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
80-680