Dominika Brych - strona autorska
Autorka i edukatorka seksualna. Piszę, rozmawiam, słucham, uwielbiam pracę z ludźmi. Wierzę, że kobiety mogą rozwinąć skrzydła i fruwać naprawdę wysoko.
Kiedy pokazuję Wam gotową książkę, widzicie okładkę, tytuł i kilkaset stron historii.
Nie widzicie tego, co było wcześniej.
Godzin spędzonych na lotniskach. Wędrówek po ulicach miast, które później stają się tłem dla bohaterów. Notatek robionych w hotelowych pokojach, kawiarniach i pociągach. Zdjęć, które robiłam bardziej sercem niż aparatem.
Bo moje książki zaczynają się od miejsc.
Najpierw muszę je zobaczyć. Poczuć ich zapach. Usłyszeć dźwięki ulic. Zgubić się kilka razy i znaleźć coś, czego nie ma w przewodnikach.
Potem wracam do bohaterki, która zwykle od dawna mieszka już w mojej głowie.
Ale sama bohaterka nie wystarczy.
Pojawiają się postacie drugoplanowe. Ich historie. Ich zawody. Ich doświadczenia. A wtedy zaczynają się rozmowy, wywiady, spotkania z ludźmi, targi, festiwale i kolejne szkolenia. Bo chcę pisać o relacjach, bliskości i przyjemności nie tylko ciekawie, ale też odpowiedzialnie.
A później?
Kawa.
I jeszcze jedna kawa.
I kolejna.
Czasem wyjazd w góry, żeby napisać rozdział, który nie chciał powstać w domu.
Czasem zachwyt.
Czasem zwątpienie.
Aż nagle orientuję się, że...
Do premiery został już tylko miesiąc.
I nie ukrywam — zaczynam odczuwać jednocześnie ekscytację, radość i lekkie szaleństwo. ❤️
Dziękuję, że jesteście ze mną. Że czytacie, komentujecie, kibicujecie i pozwalacie mi zabierać Was w te wszystkie podróże.
A teraz przyznajcie się — które pytanie z rolki najbardziej Was ciekawi? 👀
Prace nad okładką drugiej części właśnie trwają. 📚
I przyznam Wam coś w sekrecie...
To wcale nie jest takie proste.
Bo kiedy pierwsza okładka okazała się strzałem w dziesiątkę, poprzeczka zawisła naprawdę wysoko.
Rolka, którą właśnie oglądacie, pokazuje różne pomysły i kierunki, w które teoretycznie moglibyśmy pójść. Niektóre są bardziej romantyczne, inne bardziej odważne, jeszcze inne przypominają pocztówki z najpiękniejszych zakątków świata.
Ale spokojnie. 😊
Żadna z tych okładek nigdy nie została zaproponowana przez Doskonale wiemy, że zarówno moje oczekiwania, jak i oczekiwania wielu z Was są zupełnie inne.
Bo „Smaki katalońskich nocy” nie opowiadają historii, którą można zamknąć w umięśnionym torsie czy namiętnym pocałunku na pierwszym planie.
Ta okładka od początku była wyjątkowa. Delikatna. Kobieca. Zmysłowa. Taka, która bardziej zaprasza do świata Anny, niż zdradza jego sekrety. Pokazuje Barcelonę, jej światło, atmosferę i obietnicę przygody, pozostawiając miejsce dla wyobraźni.
I właśnie dlatego tak wiele osób mówi mi podczas spotkań autorskich, że wyróżnia się na tle innych książek z literatury kobiecej z odrobiną pikanterii.
Dziś razem z wydawnictwem pracujemy nad tym, aby okładka kolejnej części była równie wyjątkowa.
A może nawet jeszcze lepsza.
Przede wszystkim jednak chcemy stworzyć okładkę, którą pokochacie Wy — moje Czytelniczki. ❤️
Dlatego jestem ciekawa:
✨ Co najbardziej przyciąga Was do książki, kiedy bierzecie ją do ręki?
✨ Lubicie okładki bardziej subtelne czy bardziej odważne?
✨ Co koniecznie powinno znaleźć się na okładce drugiej części przygód Anny?
Napiszcie w komentarzach. Być może właśnie tam kryje się inspiracja, której szukamy. 😊
„Czytasz latem romanse?”
Ja tak.
I im jestem starsza, tym bardziej rozumiem, dlaczego są nam potrzebne.
Nie dlatego, że uciekamy od życia.
Ale dlatego, że czasem życie staje się tak ciężkie, szybkie i pełne obowiązków, że przestajemy czuć siebie.
Romanse przypominają nam o emocjach.
O ekscytacji.
O napięciu przed spotkaniem.
O tęsknocie.
O odwadze do pragnień.
O tym, że kobieta może być nie tylko zmęczona, odpowiedzialna i dzielna, ale też żywa, sensualna i ciekawa świata.
Poza tym czytanie to nasz "gra wstępna". Pobudzenie zmysłów, nowe fantazje, przypomnienie o pragnieniach, które drzemie w naszym wnętrzu.
I może właśnie dlatego kobieca literatura sprzedaje się w milionach egzemplarzy.
Bo nie jest „czytadłem niskich lotów”.
Jest odpowiedzią na potrzeby, o których bardzo długo uczono kobiety milczeć.
Potrzebujemy romantyczności.
Potrzebujemy historii, które pozwalają na chwilę wyjść poza codzienność.
Potrzebujemy marzyć.
Czuć.
Przeżywać.
„Smaki katalońskich nocy” są właśnie taką podróżą.
Nie tylko do gorącej Barcelony.
Ale też do kobiecego wnętrza, w którym powoli budzi się odwaga do życia na własnych zasadach.
I chyba właśnie dlatego tak wiele kobiet mówi mi później:
„Ta książka przypomniała mi, że ja też mogę jeszcze coś poczuć.”
A Ty?
Czytasz latem romanse? 🌙
Barcelona pachnie nocą, winem i odwagą.
Czasem wystarczy jedna podróż, jedno spojrzenie, jeden wieczór w obcym mieście, żeby obudzić w sobie coś, co przez lata było uśpione.
„Smaki katalońskich nocy” to nie tylko gorący romans.
To historia o kobiecości, pragnieniach i o uczeniu się siebie na nowo.
O przyjemności bez wstydu.
O relacjach pełnych ciekawości, napięcia i szacunku.
Napisałam tę książkę jako seksuolożka i jako kobieta, która wierzy, że sensualność nie musi być wulgarna, żeby była intensywna.
To książka na balkon, plażę i ciepłe wieczory.
Taka, po której ma się ochotę zarezerwować lot do Barcelony… albo odważyć się poczuć trochę więcej.
Powiedz mi:
gdybyś mogła dziś uciec do jednego miejsca na świecie — dokąd byś poleciała? ✈️🌙
Już niedługo będzie więcej razem z 💥💥💥
Niedzielne popołudnie.
Upał rozlewa się po mieszkaniu, kawa dawno straciła temperaturę, a ja siedzę i wymyślam sceny, przez które moje bohaterki odkrywają, że przyjemność nie musi być luksusem zostawionym „na kiedyś” ☀️📖
To zabawne, jak często uczono nas, żeby być rozsądnymi, produktywnymi i grzecznymi…
a tak rzadko, żeby pytać siebie:
„A co właściwie sprawia mi przyjemność?”
Więc piszę.
O kobietach, które odważają się czuć więcej.
O napięciu, flirtach, dotyku, spontaniczności i o tym jednym momencie, kiedy przestajemy żyć na autopilocie 😏
I trochę liczę na to, że między kolejnymi stronami ktoś przypomni sobie o sobie samej.
A teraz jestem bardzo ciekawa👇
Czy w Twojej codzienności jest miejsce na przyjemność?
Taką tylko dla Ciebie — małą albo dużą.
Co robisz, żeby poczuć się dobrze ze sobą, swoim ciałem, swoją kobiecością? ✨
Szykujcie się na kolejny gorący romans.
Harry Potter
Dziennik Brigite Jones
Rozważna i romantyczna
Serial The Crown
Duma i uprzedzenie
Downton Abbey
Romeo i Julia
Elżbieta I
setki romansów historycznych nie tylko Brigertonowie (chociaż oczywiście, że odwiedziłam Grosvenor Square)
i moje ukochane LOVE ACTUALLY 🥰🥰🥰
a jaka książka, film, serial Wam kojarzy się z Londynem czy Anglią?
piszcie ile się da!!!
za mną dziesiątki tysięcy kroków w Londynie
mnóstwo ekscytacji
i ogromna przyjemność, bo nigdy wcześniej tu nie byłam.
Londyn jest cudny- kolorowy, niezwykły, a zarazem zwyczajny, taki codzienny.
W poniedziałek od 7ej ludzie idą do pracy, w sobotę popołudniu leżą na kocach w St James Park.
A na rogach kamienic klimatyczne puby z kwiatami wiszącymi w oknach, z ciemną boazerią i drewnianą podłogą wydeptaną przez kilka pokoleń stałych bywalców.
Jest materiał na kolejną książkę? Podobałby Wam sie gorący romans w brytyjskim pubie?
🔥🔥🔥
Miłego dnia Kochani!
01/05/2026
.eos
mnie zabije‼️
otrzymałam od niej tę książkę już dawno temu.
i nie przeczytałam
Nie dlatego, że mam w nosie inne autorki.
Nie poprzewracało mi się również pod czerepwm od glorii i chwały.
Natalia 😘 dziękuje za Twoją książkę.
Poświęcam każdej stronie moją pełną uważność w tej weekend.
I muszę przyznać, że czerpię z niej. Czuję Idę, główną bohaterkę.
Z jednej strony cieszę się, że moja ścieżka życiowa tak nie wygląda, a czasami jej zazdroszczę.
Polecam. Kochani naprawdę polecam. Ta książka to jak menu degustacyjne, kuchnia świata, skok ze spadochronem i uprawianie ogródka.
To książka o czuciu. O życiu. O byciu głodnym. O smakowaniu.
Natalia piszę inaczej niż ja. I całe szczęście! Ale jednoczesnie bardzo podobnie, bo o poszukiwaniu siebie, odchodzeniu od schematów i tym, że życie nie ma być "jakieś". Ono ma byc przyjemne. - Natalia tak pisze, a okazuje się, że ja to samo mówię na moich prelekcjach.
I wielkie podziękowania dla , za to że ta książka pojawiła się na świecie w takiej, a nie innej formie.
Nie przestawajcie działać 🤩
Miłego weekendu Kochani!!!
ps. kupujcie książkę Natalii !!! wspierajcie małe waleczne wydawnictwo !!! czytajcie o życiu ppza schematami!!!
Wełna nie szeleści...
"Jak to nie szeleści?!?" pomyślałam zatrwożona i pobiegłam sprawdzić, jak dżwięk wydaje męski płaszcz, gdy się go energicznie zakłada
I moja redaktorka miała rację. Nie wełna szeleści, to podszewka...
I powiem Wam, że uwielbiam pracę z osobą, która czyta moją książkę i wynajduje fragmenty, gdzie fantazja ułańska mnie poniosła.
To ona pilnuje, czy chronogia się zgadza.
To ona sprawdza, czy pozycje przybieranie przez moich bohaterów są w ogóle wykonalne.
Czujnie śledzi emocje, okrzyki, szepty i podąża śladami Anny, bohaterki kolejnej powieści...
I uwielbiam odpisywac na jej uwagi. Czasami z pokorą przyznaję, że wtopiłam. Innym razem obstawiam przy swoim.
Podoba mi się ta relacja.
Dziękuję za nią.
🌸 Dzięki tej współpracy już niedługo będziecie mogli przeczytać, w jaką nową kabałę władowała się Anna.
Miłego dnia Kochani!!!
🔥 KONKURS – ROZDANIE KSIĄŻKOWE! 🔥
Kto ma ochotę na gorący romans prosto z katalońskich nocy? 🌙💃
Mam dla Was egzemplarz, który podnosi temperaturę szybciej niż kaloryfer w listopadzie! 🥵📖
Jak zgarnąć książkę „Smaki katalońskich nocy”?
To proste jak flirt na wakacjach:
1️⃣ Polub mój profil 🤍
2️⃣ W komentarzu oznacz osobę, której podarował(a)byś tę książkę
3️⃣ Napisz dlaczego właśnie ona!
👉 Możecie zgłaszać się wielokrotnie – każde nowe oznaczenie to kolejna szansa!
👉 Zachęcam do udostępniania! Niech wie o tym cały internet – im więcej, tym goręcej!
Konkurs trwa do 30 listopada, a potem…
💥 WIELKIE LOSOWANIE – i jeden szczęśliwiec zanurzy się w katalońskiej namiętności! 💋
Powodzenia, kochani – niech emocje będą z Wami! 🧡📚
+
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.