Agent PRO - Piotr Malinowski
Agent Nieruchomości
W branży od 2003r
-praktyczne wskazówki
-filmy
-inspiracje do działania
Szkolenia Porady Mentoring
Dzień dziewiąty i… niespodzianka na wadze! ⚖️
84,7 kg, czyli aż -0,9 kg w dół w jeden dzień 😳 Łącznie już prawie -7,5 kg od startu!
Po wcześniejszym spowolnieniu nagle taki skok – organizm dalej potrafi zaskoczyć.
Przełom kwasiczy już za mną, samopoczucie dobre, główny cel osiągnięty… i teoretycznie mógłbym już kończyć 🤔
Ale nie kończę.
Dlaczego?
Bo zaplanowałem 10 dni. A jeśli coś zaczynasz i nie ma konkretnego powodu, żeby przestać – to po prostu to kończysz.
💡 To nie jest ślepa upartość.
Jeśli droga jest zła – zmieniasz ją.
Ale jeśli jedyną przeszkodą jest lenistwo, rozkojarzenie czy chwilowy brak motywacji… to właśnie wtedy trzeba iść dalej.
Bo niekończenie rzeczy:
❌ buduje frustrację
❌ zabiera energię
❌ osłabia poczucie sprawczości
A kończenie:
✅ buduje charakter
✅ wzmacnia pewność siebie
✅ daje realną satysfakcję
Ta głodówka to nie tylko ciało. To też głowa 🧠
Dzień 9 zamknięty ✔️
13/04/2026
🔥 Głodówka, niegłodówka – turnieju nikt specjalnie dla mnie nie przełoży 😄
W miniony weekend odbył się Puchar Polski Weteranów w szermierce 🤺🇵🇱
Pojechałem sprawdzić, jak będzie z wydolnością… i muszę przyznać, że było całkiem nieźle 💪
Największe wyzwanie?
👉 Walki pucharowe do 10 trafień – tam już było naprawdę „na serio” 🔥
👉 W grupach (do 5 trafień) poszło sprawnie i bez większych problemów 👍
Co ciekawe 🤔
wygląda na to, że nawet w trakcie corocznego „oczyszczania” organizmu można normalnie trenować i startować w zawodach 🏃♂️✨
i to na całkiem przyzwoitym poziomie 💯
Dzień szósty.
Zacznijmy od konkretów.
Dzisiejsza waga: 86,55 kg,
Czyli 0,85 kg w dół od wczoraj
Łącznie już 5,6 kg mniej.
I powiem Wam szczerze — ta głodówka idzie mi zdecydowanie łagodniej niż poprzednie.
Zastanawiałem się dlaczego. I wygląda na to, że klucz jest w tym, z jakiego poziomu startujesz.
Tym razem podszedłem do niej w lepszej formie. Mimo że waga była podobna jak wcześniej, to skład ciała już nie. Więcej treningu siłowego, trochę więcej mięśni, trochę mniej tkanki tłuszczowej.
I to robi różnicę.
Bo organizm w trakcie głodówki „sprząta” to, co ma w środku. A im mniej „śmieci”, tym mniej skutków ubocznych całego procesu.
U mnie to naprawdę czuć.
Objawy są dużo łagodniejsze niż wcześniej. Czasem lekko zakłuje głowa, czasem coś się odezwie w brzuchu, ale to są epizody, a nie ciągły dyskomfort.
Dlatego jeśli ktoś się zastanawia — lepiej zapobiegać niż leczyć.
Im zdrowszy organizm na starcie, tym łatwiej przechodzi się taki proces.
Co jeszcze jest ważne?
Ruch.
Nie chodzi o to, żeby nagle zaczynać treningi. To nie jest na to moment.
Ale jeśli już trenujesz — warto to podtrzymać.
Ja normalnie robię serie podciągnięć po osiem, dziesięć powtórzeń. Teraz? Dałbym radę, ale czuć wyraźnie, że organizm pracuje inaczej.
Metabolizm zwalnia.
To już nie jest „benzyna”.
To jest tryb oszczędny.
Dlatego spacery — jak najbardziej tak.
Intensywne nowe treningi — zdecydowanie nie.
I jeszcze jedna rzecz.
Wiele osób mówi o głodówce jako o „operacji bez skalpela”. I coś w tym jest.
Ale trzeba pamiętać, że jeśli organizm ma jakieś problemy, to w trakcie oczyszczania mogą się one nasilać.
To jest część procesu.
U mnie na szczęście jest spokojnie.
Czuję się naprawdę dobrze.
Działamy dalej.
Zobaczymy, co przyniesie dzień siódmy.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.