Fenpage
O, cześć, to jest Fenpage - strona, którą zmontował fotoamator, Tomasz Fenske. Rozgość się, wyciągnij nogi i powiedz, co ci się podoba, a co trochę mniej.
19/01/2018
Trafić na porządną, śnieżną zawieruchę to niełatwa sprawa.
Najgorzej, kiedy płatki są a małe i ledwo je widać, gdy opadają; żadna z nich wtedy frajda. Za duży mróz wcale zimie nie sprzyja. Nie zachęca w każdym razie, by ją lepiej poznać.
Co innego, gdy jest odpowiednio ciepło, na granicy topnienia. Płatki są wtedy lepkie i mają swój ciężar. Taka zima potrafi być przyjacielem.
A jeśli mimo wszystko chłodny wiatr jest zbyt przejmujący, zawsze można znaleźć oazę ciepła.
Warszawa, 19 stycznia 2018.
01/12/2017
Racjonalny umysł, a wierzy w głupie znaki. I jeszcze głupsze zbiegi okoliczności. W klucze, które znikają, w dźwięki, które sugerują, w światła, które przekonują.
Idzie więc taki przez noc na spotkanie z duchami. I wywołuje je cierpliwie, tęsknie i... niepotrzebnie.
Koniec końców, ducha też można czasem przestraszyć.
16 października, Warszawa.
14/11/2017
- Czemu robisz zdjęcie?
- Nie wiem - zrobił nieokreślony ruch ręką - temu. Coś w tym jest.
- Dwadzieścia lat tu mieszkam i nie widzę niczego specjalnego.
- Może właśnie dlatego.
30 września, Rybnik.
31/10/2017
"Jesteś człowiecze kamykiem ciśniętym w czeluść, gap się na siebie, nic więcej"
- Jerzy Pilch
Kościół Santa Maria dell'Orazione de Morte, marzec 2017, Rzym.
10/10/2017
"Transformers"
Nie wiedziałem, że Michael Bay kręci w Warszawie nowy film. Chyba ktoś powinien mu powiedzieć, że trochę się zapędził.
Świętokrzyska, 10 października.
09/09/2017
"Dzień targowy"
Lubię okolice Hal Mirowskich. W zasadzie powinienem napisać: Hali Mirowskiej i Hali Gwardii, ale przyjęło się, że nazwy pierwszej używa się w liczbie mnogiej w odniesieniu do obu bliźniaczych obiektów. To się może niebawem zmienić, bo trwają ostatnie przymiarki przed otwarciem Hali Gwardii po wycofaniu się supermarketu z głównej części budynku. Ma się w niej znaleźć bar mleczny, kilka restauracji z kuchniami świata, kolejne punkty znanych, hipsterskich knajpek i modny targ warzywny. Możliwe, że bardziej zaniedbana z hal odzyska blask i dorobi się nowej, silnej tożsamości.
Ale ja nie o tym.
W okolicy Hali frapuje mnie to, że praktycznie zawsze można tu spotkać towarzystwo różnego autoramentu i proweniencji handlujące wszystkim, czym tylko się da. Młodzi i starzy stoją z jajkami i grzybami. Osobliwi staruszkowie wyprzedają pamiątki i bibeloty. Śniadzi panowie i kobiety o cygańskiej urodzie proponują tkaniny i pościele. Ktoś ma kalafiora, ktoś stare buty. To jednak pojedyncze osoby. Na co dzień.
Bo są jeszcze weekendy.
W soboty i w niedziele obok hal kwitnie drobne kupiectwo. Było tu przed laty, dzielnie trzyma się i w XXI wieku. Na rozłożonych na chodniku ręcznikach i kocach można znaleźć wszystko: chińską tandetę, wytarte medale, elektroniczne rupiecie, książkowe rarytasy w różnych językach, kasety i płyty zapomnianych muzyków, fascynujące, przedwojenne zastawy kuchenne, peerelowskie zestawy kawowe o fantazyjnych kształtach (mój ostatni faworyt to ceramiczny dzbanek do kawy i takież filiżanki w kształcie kogutów), domowe przetwory i suszone smakołyki, setki ubrań i dodatków, pojedyncze buty, futra trochę prawdziwe, a trochę jednak nie, stare radia i radyjka, święte obrazki i nieświętą pornografię. Wszystko za grosze i o wszystko można się jeszcze targować.
Zwykle nie ma tam niczego, czasem można trafić na perłę. A i targowisko musi piastować pewne szczególne miejsce w zbiorowej, warszawskiej wyobraźni, skoro kelner podejrzany o kradzież "Gęsiarki" Kochanowskiego z Pałacu Prezydenckiego wyjaśniał w prokuraturze, że kupił obraz nie gdzie indziej, lecz właśnie przy Hali Mirowskiej, od przypadkowego handlarza, rzekomo za sto złotych. Prawie na pewno kłamał, ale...
Zastanawiam się jak długo ten nieformalny jarmark będzie trwał. Na razie jego obecności sprzyja gwarne, legalne targowisko w hali tuż za płotem. Ale co jeśli bliźniaczy obiekt, Hala Gwardii, zamieni się w modne, wymuskane centrum kulinarno-kulturalne? Co jeśli brudne i chaotyczne, jarmarczne towarzystwo będzie kłuło delikatne oczy wychowane na Instagramie i nawykłe do uporządkowanego, wysokonasyconego full HD?
Kiedyś zapewne nie będę mieszkał już w tej okolicy. Mam jednak nadzieję, że targowisko zostanie tu dłużej, niż ja.
Niezależnie od tego, kto wyprowadzi się pierwszy, będzie mi go brakowało.
Plac Mirowski, 9 września 2017.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.