Personal - Defence
Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Personal - Defence, Szkolenia, Warszawa.
01/05/2026
Większość ludzi myśli, że „boję się bić” to słabość… a prawda jest dużo mniej wygodna, bo to bardzo często jest sygnał, że twoje ciało już kiedyś zapłaciło za przemoc i dobrze zapamiętało rachunek. To jest bardzo ważny temat, bo „boję się bić” najczęściej nie oznacza tchórzostwa. Bardzo często oznacza: ciało nauczyło się, że konflikt fizyczny = zagrożenie życia, upokorzenie, utrata kontroli, kara, wstyd albo zamrożenie. I taki człowiek nie potrzebuje instruktora, który powie mu „przełam się”, tylko instruktora, który rozumie, że pracuje nie tylko z techniką, ale z układem nerwowym… i tu się robi problem, bo większość tego kompletnie nie kuma.
Lęk przed walką może mieć kilka różnych źródeł. U jednej osoby będzie to zwykły brak doświadczenia i niepewność, nic wielkiego, do ogarnięcia. U drugiej trauma po pobiciu, przemocy domowej, szkolnym znęcaniu, napaści, gwałcie, przemocy partnerskiej albo długotrwałym upokarzaniu. U trzeciej osoba nie boi się samego bólu, tylko boi się, że „zrobi komuś krzywdę”, „straci kontrolę”, „będzie miała problemy prawne” albo „znowu zastygnie”… i to ostatnie widzę na szkoleniach non stop, ludzie się tego wstydzą, ale to jest czysta fizjologia. NICE jasno mówi, że PTSD to nie jest tylko „wspomnienie”, tylko cały pakiet: ponowne przeżywanie, unikanie, nadmierne pobudzenie, dysocjacja, odrętwienie emocjonalne, problemy interpersonalne i negatywne postrzeganie siebie. I źródła? Napaść fizyczna, seksualna, przemoc domowa, wojna, tortury, nawet ekspozycja zawodowa na traumę… więc nie, to nie jest niszowy problem.
I teraz ważna rzecz, bo tu ludzie robią głupi błąd: w samoobronie trzeba rozdzielić kilka problemów. Lęk przed bólem, lęk przed agresją, lęk przed odpowiedzialnością, lęk przed oceną, lęk przed utratą kontroli, zamrożenie, wstyd po wcześniejszym upokorzeniu, wyuczona bezradność oraz unikanie bodźców przypominających przemoc. To są różne mechanizmy. Różne. A większość trenerów wrzuca to do jednego worka i wali jedno rozwiązanie. No to nie działa, nie będzie działać i potem ludzie odpadają.
W sytuacji zagrożenia organizm nie działa jak komputer, zapomnij o tym. Najpierw włącza się szybki system alarmowy: ciało skanuje zagrożenie, rośnie napięcie, przyspiesza oddech, serce, wzrasta czujność. Przy wysokim pobudzeniu może pojawić się walka, ucieczka albo zamrożenie. I to zamrożenie to nie jest „wybór”, tylko reakcja. W traumie problem polega na tym, że bodziec podobny do dawnego zagrożenia odpala ten system jak alarm przeciwpożarowy… nawet jak ognia nie ma. I dlatego ktoś na treningu „wie”, co ma zrobić, a w kontakcie stoi jak wryty. On nie zapomniał techniki. On ją chwilowo traci, bo układ nerwowy mówi „przetrwanie”, a nie „ładna kombinacja”.
W modelu terapii przedłużonej ekspozycji mówi się wprost: po traumie powstaje struktura strachu, gdzie masz bodziec, reakcję fizjologiczną i znaczenie typu „nie dam rady”, „to mnie zabije”, „jestem bezradny”. I teraz większość ludzi robi dokładnie to, co pogarsza sprawę… unika. Bo się boi kontaktu, więc unika sparingu, krzyku, konfrontacji, patrzenia w oczy, mocniejszego chwytu, pracy z większym partnerem. Po uniknięciu przychodzi ulga. Mózg zapisuje: „uniknąłem = przeżyłem”. I po wszystkim. Lęk rośnie. I tu większość ludzi odpada, serio.
Dlatego praca nie polega na wrzuceniu człowieka w chaos i „zobaczymy co zrobi”. To jest głupota, nie trening. Praca polega na kontrolowanej, stopniowej ekspozycji. Najpierw bezpieczny kontakt, potem presja, potem decyzja, potem ograniczony chaos, potem symulacja. Małe dawki bodźca, poczucie kontroli, powtarzalność, bezpieczeństwo, praca z oddechem, jasne granice, brak upokorzenia. To nie jest miękkie podejście. To jest skuteczne podejście. I tak, na sali nie robisz psychoterapii, ale jak nie rozumiesz tego mechanizmu, to robisz ludziom krzywdę.
I teraz kolejna niewygodna rzecz… nie wszystko jest do ogarnięcia na macie. Instruktor powinien umieć rozpoznać czerwone flagi. Flashbacki, ataki paniki, dysocjacja, samookaleczenia, myśli samobójcze, niekontrolowane wybuchy agresji, uzależnienia, ciężka depresja, zaburzenia snu, koszmary, utrata kontaktu z rzeczywistością albo tekst typu „boję się, że komuś zrobię krzywdę”… to nie jest materiał na „jeszcze jedną rundę”. NICE jasno mówi o planie bezpieczeństwa przy ryzyku skrzywdzenia siebie lub innych. Czyli co? Przerywasz, rozmawiasz, kierujesz do specjalisty. Bez ego. Trening samoobrony może wspierać terapię, ale jej nie zastąpi. I kto mówi inaczej, ten sprzedaje iluzję.
Do tego dochodzi wymiar społeczny, który ludzie ignorują. Wielu nie boi się samej przemocy. Oni boją się tego, co będzie po. Boją się, że będą „agresorami”, że ktoś ich nagra, że sąd ich zmiecie, że rodzina się odwróci, że się ośmieszą, że zamarzną i ktoś to zobaczy. U kobiet często dochodzi historia przekraczania granic, przemocy seksualnej, wychowania do bycia „grzeczną”. U facetów wstyd… „facet powinien umieć się bić”. I milczą. A potem stoją na treningu i nie są w stanie ruszyć ręką.
Dlatego język instruktora ma znaczenie. Nie mówisz „nie bój się”, bo to jest idiotyczne. Mówisz: strach jest normalną reakcją organizmu. My nie usuwamy strachu. My uczymy ciało działać mimo strachu. I to jest robota. Brudna, powolna, czasem frustrująca. Ale działa.
Na szkoleniach widzę to ciągle. Ludzie nie mają problemu z techniką. Mają problem z momentem decyzji. Z tą sekundą, kiedy ciało mówi „stój”, a sytuacja wymaga „działaj”. I cała sztuka polega na tym, żeby ten moment skrócić. Nie wyeliminować strach. Skrócić paraliż.
I teraz brutalna prawda na koniec… nie każdy musi lubić przemoc. Nie każdy musi chcieć się bić. Ale każdy, kto chce się obronić, musi zaakceptować jedno: w pewnym momencie będziesz musiał zrobić coś, czego nie lubisz. I albo ciało będzie na to gotowe, albo nie.
Co o tym myślisz? Miałeś taką blokadę? Napisz w komentarzu, podyskutujmy, bo to temat, który dotyczy więcej ludzi niż się przyznaje. Udostępnij to komuś, kto „boi się bić”, ale nigdy tego nie powiedział na głos.
Jeśli chcesz wejść w temat głębiej, zapraszam na szkolenia „Instynkt vs Paragraf” oraz „City Jungle”. A jeśli chcesz zrozumieć, co dzieje się w głowie i ciele w sytuacji zagrożenia, sięgnij po książkę „Psychologia przetrwania. Od instynktu do strategii”.
Współpraca:
Mad Leaf CRF System
Damian Laszuk AIS System
Strzelnica JOKER
GunDay.pl
Piekarnia Kabur Gniezno
Carpatia Arms
PIRO Brzeg
Worek Kości
Strzelnica Smolany
29/04/2026
Uwaga SZKOLENIE
Od dawna dostawałem feedback, żeby połączyć moje wykłady z praktyką Liścia i zrobić z tego jeden konkretny blok szkoleniowy.
No to robimy.
Zapraszam na szkolenie, które moim zdaniem może być dla wielu z Was przełomowe. Szczególnie dla osób, które na co dzień mają do czynienia z bronią bądź są zainteresowane realną obroną konieczną.
Dlaczego?
Bo to nie jest program „z internetu”. To jest efekt naszego doświadczenia, które można by podzielić na trzy bardzo znaczące etapy.
Pierwszy- cywil. Obaj prowadziliśmy kluby samoobrony, budowaliśmy warsztat, uczyliśmy się pracy z ludźmi i widzieliśmy, jak wygląda podejście do przemocy z perspektywy osoby, która nigdy jej realnie nie doświadczyła.
Drugi - służba. Pierwsza linia. Tu teoria bardzo szybko weryfikuje się w praktyce. I tu też nasze drogi się różnią Liściu ABW, ja Oddział Specjalny ŻW, głównie poza RP. Inne środowisko, inne sytuacje, inne wnioski.
Trzeci - szkoleniowca do której trafiliśmy obaj na koniec swojej błyskotliwej kariery😂, gdzie trzeba było przełożyć doświadczenie na konkretne rozwiązania dla MSWiA i MON.
Dzisiaj dalej działamy w tych obszarach jako kontrahenci i jednocześnie szkolimy cywilów. Widzimy, jak zmienia się zagrożenie i jak często odpowiedź na nie jest nietrafiona.
Ja dodatkowo coraz więcej pracuję jako biegły sądowy coraz więcej i coraz bardziej zawiłe sprawy uświadamiają mi jak ważna jest kwestia prawna w naszych wyobrażeniach o bezpieczeństwie które kończą się niejednokrotnie w rozważaniach o technice.
I dokładnie na tym bazuje to szkolenie.
Łączymy:
praktykę
doświadczenie operacyjne
realia szkoleniowe
i aspekty prawne
Bez reklamowo-instagramowej ściemy.
Jeśli to zagra, mam w głowie dorzucić trzecią osobę. Gościa, który jest kompletnie poza schematem. Niewygodny, bezpośredni, czasem za mocny -pali mosty i nie bierze jeńców. Ale ma bardzo konkretne przemyślenia, szczególnie w temacie białej broni. I to może namieszać w głowach. (D.L.😉👊)
Ale to w swoim czasie.
Na teraz jeśli ktoś chce przyjechać, zobaczyć i poczuć, jak wygląda realna samoobrona, strzelectwo i obrona konieczna w kontekście prawa zapraszam do Pucka.
Szczegóły w komentarzu.
Pozdrawiam.
Mad Leaf CRF System
Damian Laszuk AIS System
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.