Fundacja Ari Ari

Fundacja Ari Ari

Udostępnij

Jesteśmy organizacją pozarządową, prowadząca projekty edukacyjne, pomocowe, rozwojowe, dokumentacyjne

26/03/2026

| „Pamięć i niepamięć. Zapomniane nekropolie Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej” |

📅 28 marca, sobota, godz. 12.00
➡ Muzeum Historii Włocławka, ul. Szpichlerna 19

Spotkanie i rozmowa wokół wystawy „Pamięć roślin. Historie cmentarzy ewangelicko-augsburskich” Justyny Marcinkowskiej.
🟠12.00 – „Pamięć roślin. Historie cmentarzy ewangelicko-augsburskich” – etnobotaniczna podróż w przeszłość – prezentacja wystawy
🟠12.30 – „Pamięć i niepamięć. Zapomniane nekropolie Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej – rozmowa z działaczami i ekspertami o przeszłości i przyszłości trudnego dziedzictwa wielokulturowych nekropolii na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej

🌿 Zapomniane cmentarze, ukryte historie i pamięć, która… wciąż żyje

Już w sobotę we Włocławku wydarzenie, które może zmienić spojrzenie na miejsca, obok których często przechodzimy obojętnie.

👉 Co kryją dawne nekropolie i dlaczego dziś znów o nich mówimy?

Szczegóły na portalu 👇 [link w komentarzu]

05/03/2026

Alicja Drozd
"Pamiętacie bulwersującą sprawę zlikwidowania cmentarza ewangelickiego w Rakowcu (gm. Kwidzyn, pow. kwidzyński, woj. pomorskie)? Jeśli nie to pora koniecznie odświeżyć pamięć i ponownie przeczytać poniższy wpis z 17 stycznia 2025 r.
W pierwszej instancji Sąd Rejonowy w Kwidzynie uniewinnił oskarżonego ks. prob. parafii rzymskokatolickiej pw. Św. Antoniego w Rakowcu od zarzutu zniszczenia zabytku. Jednak Prokuraturze Rejonowej w Kwidzynie udało się przeprowadzić skuteczną apelację od tego postanowienia, w wyniku której Sąd Okręgowy w Gdańsku uchylił wyrok Sądu Rejonowego w Kwidzynie i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
Ponowna rozprawa odbędzie się 8 maja 2026 roku o godzinie 10:10 w sali 210 Sądu Rejonowego w Kwidzynie, Plac Plebiscytowy 1. My na pewno tam będziemy obecni, gdyż tak jak na poprzedniej rozprawie prezes Lapidariów został wezwany przez Sąd w charakterze świadka. Bylibyśmy wdzięczni, gdyby oprócz nas sprawą zainteresowały się także media oraz inne instytucje i organizacje, dla których dobro cmentarzy i szacunek do miejsca pochówku są ważne. Poprzednio nie było nikogo.
Cytat za Stowarzyszenie Lapidaria. Zapomniane cmentarze Pomorza i Kujaw"

Przed Sądem Rejonowym w Kwidzynie (wydział karny) odbyła się dziś dwukrotnie uprzednio przekładana rozprawa sądowa dotycząca zlikwidowania cmentarza ewangelickiego we wsi Rakowiec (gm. Kwidzyn, pow. kwidzyński, woj. pomorskie). Mówimy o działaniach, które toczyły się w 2020 roku, a niewykluczone, że częściowa likwidacja miała miejsce i wcześniej. Wyjaśniając to obrazowo - cmentarz ewidencjonowany, założony w 1833 r. o powierzchni 0,63 ha i liczący według karty cmentarza z 1987 r. przynajmniej 82 nagrobki oraz kilkadziesiąt drzew, w tym elementy starodrzewu dąbowego, bukowego i lipowego, będac oczywiście w stanie zdewastowanym i zakrzaczonym, nagle zamienił się w zieloną łączkę. Domyślnie stanie się poszerzoną przestrzenią grzebalną istniejącego obok cmentarza rzymskokatolickiego parafialnego, założonego w latach 60. XX w.

Na ławie oskarżonych zasiadł ks. prob. miejscowej parafii pw. Św. Antoniego w Rakowcu - albowiem cmentarz ewangelicki podobnie jak sąsiedni katolicki był własnością parafii. Doniesienie do prokuratury złożył Wojewódzki Urząd Ochrony Zabytków w Gdańsku albowiem nagrobki (sprawą wycinki drzew nie interesujemy się) zlikwidowane zostały bez wiedzy i zgody konserwatora zabytków. Trudno nam powiedzieć dlaczego dopiero w 2023 r. gdański WUOZ zdecydował się na takie kroki. Na sali sadowej obecny był także Michał Wiśniewski, prezes Lapidariów, powołany przez Prokuraturę Rejonową w Kwidzynie na świadka. Bynajmniej nie chodziło o bycie świadkiem tego zdarzenia, a o podzielenie się z Sądem wiedzą na temat praktyk postępowania z takimi "niechcianymi" cmentarzami.

Prokuratura żąda uznania księdza winnym i domaga się kary w wysokości 1 roku więzienia w zawieszeniu na 2 lata oraz nawiązki na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków w wysokości 50 000 zł (o ile dobrze zapamiętałem). Obrona domaga się uniewinnienia księdza uznając, że nie ma mowy o żadnym przestępstwie. Z ust Pani adwokat padały argumenty mające dowodzić jakoby nic się nie stało, a nawet jeśli, to ksiądz działał w dobrej intencji, tylko najwyraźniej mógł zostać wprowadzony w błąd przez urzędników.

Nie jest żadną tajemnicą, że w myśl ustawy o zabytkach cmentarze podlegają ochronie bez względu na stan zachowania. Nie jest również wiedzą tajemną fakt, że tak dalece idąca ingerencja w cmentarz polegająca na całkowitym zlikwidowaniu nagrobków wykracza poza standardowe działania porządkowe i powinna być obowiązkowo skonsultowana z konserwatorem. W mojej opinii ksiądz proboszcz miał całkowitą świadomość istnienia starego cmentarza, a podszepty mieszkańców wsi o tym, że skoro wyrzucane są na jego teren śmieci to należy zrobić z cmentarzem porządek - czytaj zlikwidować go, aby pozbyć się problemu nie są poważnymi i sensownymi argumentami przemawiającymi za słusznością likwidacji. A zatem doszło do bezpowrotnego zniszczenia co najmniej kilkudziesięciu nagrobków. Nagrobki były likwidowane z użyciem ciężkiego sprzętu a to zawsze pociąga za soba znieważenie szczątków ludzkich. Naruszana przez dekady ziemia, czy to za sprawą dewastatorów, czy to za sprawą dzikich zwierząt oraz rozrastających się krzaków, drzew i ich korzeni powoduje przemieszczanie się szczątek. Każdy kto pracował na takim cmentarzu wie jak łatwo je napotkać zupełnie nieintencjonalnie, czasem nawet kilkanaście centymentów pod ziemią, a co dopiero gdy łyżka koparki wyciąga nagrobek ukryty o wiele głębiej, nie mówiąc już o wyrywaniu karp korzeniowych, a następnie równaniu terenu. Tym samym dochodzimy do kolejnej kwestii. Gdzie był nadzór archeologiczny? Tak, co innego likwidacja pojedynczego grobu a co innego masowa likwidacja na powierzchni dwóch trzecich hektara. Nie sądzę by konserwator mając wiedzę o przedsięwzięciu pozwoliłby na działanie samopas bez jakiegokolwiek nadzoru.

Wreszcie kwestia tego, czy mówimy o cmentarzu czynnym czy nieczynnym. Jeżeli cmentarz nigdy nie został urzędowo zamknięty (zatem de jure jest czynny), to likwidację nagrobków na skutek nieopłacenia grobu przeprowadza się zgodnie z przyjętym regulaminem. A zatem domyślnie po 20 latach należy poinformować właścicieli grobu o zamiarze likwidacji pomników nagrobnych. Jedną z przyjętych powszechnie metod jest przyklejanie kartek z czytelną informacją o zamiarze likwidacji nagrobka z tytułu nieuiszczenia opłaty za grób. W przypadku uporczywego zwlekania tudzież braku kontaktu administrator cmentarza ma pełnie prawo taki nagrobek zlikwidować. Czy ksiądz dokonał uprzedniego oznaczenia tychże zlikwidowanych nagrobków w celu poinformowania o obowiązku opłaty? Brzmi to groteskowo w odniesieniu do cmentarza, na którym ostatnie pochówki miały miejsce w 1945 r., ale skoro ten cmentarz jest czynnym to należało tego dokonać przed likwidacją.

Może to paradoksalne w tekście stronnika zlikwidowanego cmentarza, ale poza jego likwidacją przykre było również to, że na ławie oskarżonych siedzi wyłącznie ksiądz, który przecież fizycznie nie uczestniczył w zniszczeniu nagrobków. Dopiero pod koniec dzisiejszej rozprawy dowiedziałem się, że likwidacja nie została przeprowadzona przez jakąś firmę zewnętrzną tudzież siłami gminnymi tylko był to, nazwijmy ładnie, "parafialny zryw serc". Otóż to podobno mieszkańcy wsi przeprowadzili likwidację - tak przynajmniej wynikało ze słów strony oskarżonej.

Rakowiec dopiero w 1945 r. stał się częścią Polski. Być może przodkowie dzisiejszych mieszkańców wsi pochodzą z Kresów. Być może żal im tego, że nie są w stanie odwiedzić dziś cmentarzy, na których spoczywają ich pradziadowie, na przykład z powodu zniszczenia nagrobków lub całkowiego wymazania cmentarza z krajobrazu. Jeśli rzeczywiście tak jest, to dlaczego w taki okrutny sposób postąpili z miejscowym cmentarzem?

Identyczna sprawa miała miejsce w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie na skutek całkowitej likwidacji cmentarza ewangelickiego w Nowej Wsi Ełckiej w 2021 r. Sąd Rejonowy w Ełku uznał w 2024 r. miejscowego proboszcza oraz wykonawcę likwidacji winnymi i skazał na grzywny po 9 000 zł, nawiązki na rzecz funduszu ochrony zabytków w wysokosci po 14 000 zł, a także na pokrycie kosztów opłaty sądowej. Po apelacji Sąd Okręgowy w Suwałkach utrzymał w mocy karę grzywny, lecz obniżył o połowę karę nawiązek dla skazanych. Za sprawą sporego zainteresowania medialnego tamta sprawa odbiła się szerokim echem w całym kraju. Tu poza sędzią, protokolantką i 4 osobami na sali nie było nikogo, mediów również. Co znamienne zabrakło także przedstawicieli Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku, będących oskarżycielami posiłkowymi. Finalne orzeczenie Sądu poznamy 31 stycznia o godzinie 15:00. Po usłyszeniu mów końcowych mam wrażenie, że któraś ze stron, a może i obie naraz, będą wnosić o apelację, niezależnie od treści orzeczenia.

Photos from Fundacja Ari Ari's post 16/02/2026

W Muzeum Historii Włocławka (oddział Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej) można zobaczyć wystawę pt. „Pamięć roślin. Historie cmentarzy ewangelicko-augsburskich" której autorką jest nasza współpracowniczka Justyna Marcinkowska. Wystawa to efekt wielu lat działania z Fundacją Ari Ari oraz stypendium artystycznego Marszałka województwa Kujawsko-Pomorskie.

„Pamięć roślin” to historia przedwojennej obecności i współczesnej nieobecności niemieckich osadników na Kujawach i Ziemi Dobrzyńskiej. Jej bohaterami są rośliny znajdujące się na cmentarzach ewangelickich. To miejsca, gdzie wciąż ślady materialne zdradzają dawną różnorodność religijną oraz wielokulturowość Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej. Cmentarze te podlegają stale postępującej degradacji.

Tymczasem w miejscach, gdzie postawiony na „wieki wieków” kamień przetrwał często w bardzo złym stanie lub nie przetrwał wcale, znajdujemy to, co wydawało się najbardziej kruche – rośliny. Śnieguliczki i kosaćce, sadzone na grobach, do dziś wybijają wśród zarośli, pozwalając dostrzec dawne miejsca pochówków. Sadzone przez ewangelików dęby, wytyczające cmentarne aleje, są dziś znakiem, że tutaj znajduje się cmentarz. Lasy sosnowe sadzone na cmentarzach po II wojnie światowej, by je ukryć, są znakiem zacierania śladów obecności przedwojennych mniejszości. Rośliny „opowiadają” o porzuconych cmentarzach własną historię – to one je przejęły.

„Pamięć roślin” to jednak przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy działają wbrew niepamięci, odszukując zapomniane ślady, porządkując i dokumentując cmentarze: Bożena Ciesielska, Janusz Nowakowski, Michał Wiśniewski i Dariusz Chrobak. Historie tu przedstawione są pamięcią tych ludzi - subiektywną, emocjonalną i bardzo plastyczną. „Pamięć roślin” to zapis terenowy, bliski, antropologiczny.

Justyna Marcinkowska - antropolożka, badaczka kultury oddolnej, animatorka kultury. Adiunktka w Katedrze Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Od 2018 roku współpracowniczka Fundacji Ari Ari, z którą współprowadzi projekty badawcze i animacyjne, dotyczące m.in. dziedzictwa kulturowego Kujaw i Ziemi Dobrzyńskiej. Stypendystka Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego (2025).

Photos from Fundacja Ari Ari's post 01/02/2026

I Kongres Muzeów Prywatnych był pouczający, zaskakujący, niezwykle liczny (ponad 60 uczestniczących), momentami burzliwy, z powracającymi pytaniami o pojęcia, dyskusjami o celach, poszukiwaniu formuły współdziałania.

🟡Hasło kongresowe "Muzea - wspólna sprawa i prawa" nie wybrzmiało w pełni.

🟡 Transmisja online nie była możliwa do przeprowadzenia (oczekujących na zdalne spotkanie, przepraszamy).

🟡 Apel, kodeks, adnotacje trafiły do opracowania, dłuższego jednak, niż zakładaliśmy, z pewnością poddane zostaną konsultacjom z całym środowiskiem prywatnych, społecznych muzealników i kolekcjonerów.

🔵Dziękujemy wszystkim uczestnikom, aktywność i konsekwentne tworzenie wspólnej przestrzeni jest warunkiem jakiejkolwiek zmiany!

🔵Dziękujemy gospodarzowi - Muzeum 2 Korpusu Polskiego w Józefowie, imponujące muzeum, imponujące zbiory!

🔵Dziękujemy za intensywną pracę moderującym i notariuszkom
Agnieszka Szostak, Katarzyna Słabosz-Palacz, Beata Nessel-Łukasik, Małgorzata Jaszczołt, Antoni Bartosz, Justyna Marcinkowska.

🟡 Do przemyślenia za prof. Cezarym Obracht-Prondzyńskim, ,,Kultura obywatelska drogą do lepszej Polski", w: ,,Idee dla Polski" Kongres Obywatelski 2020.

,,Obywatelstwo to praca, która jest kompletnym zaprzeczeniem gnuśności. Do tej pracy trzeba ludzi przyzwyczajać, uczyć jej, kształtować nawyki i dawać niezbędne kompetencje. Kwestie instytucjonalne, formalne, finansowe czy mentalne to jedna sprawa.

Drugą kwestią jest widoczna w sferze polityczno ‑samorządowo ‑biznesowej obawa przez urzeczywistnieniem w działalności obywatelskiej zasady „3 × K”:

• krytyki, do której obywatele mają prawo i z której nader chętnie korzystają;
• kontroli, która jest już znacznie trudniejsza, a bez niej krytyka staje się pusta i nijaka;
• wreszcie konkurencji, która pozwala na wyłanianie się liderów, nowych idei, pomysłów organizacyjnych etc.

Realizacji tych trzech zasad aktywności obywatelskiej nie wolno się obawiać, co więcej, musi jej towarzyszyć wypełnianie reguły „4 × P”:
• partnerstwa (relacji, stosunków etc.);
• podmiotowości (autonomii, poczucia sprawstwa);
• partycypacji (w działaniu);
• prospektywności (zbiorowego wysiłku myślowego nad przyszłością)".

____
Patronowali: Starosta Powiatu Otwockiego oraz Burmistrz Miasta Józefów

Wspólnie: Muzeum 2 Korpusu Polskiego w Józefowie, Muzeum Oręża i Techniki Użytkowej w Kobyłce, Fundacja Eksponat, Stowarzyszenie Polskich Muzealników Prywatnych (duchem), Sieć Małe Muzea. Federacja, Międzynarodowa Sieć Muzeów Domowych, Wędrowny Uniwersytet Etnograficzny, Fundacja Ari Ari

Chcesz aby twoja organizacja była na górze listy Organizacja Non-profit w Bydgoszcz?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Strona Internetowa

Adres


Jana Pestalozziego 3
Bydgoszcz
85-095