Nikodem Czajkowski

Nikodem Czajkowski

Udostępnij

Blog o wszystkim i niczym. P***k, gdynianin, pusteczanin. Urodzony 24 września 2006 w Gdyni. Humanista, socjalliberał, euroentuzjasta, agnostyk.

11/04/2026

O WĘGRZECH SŁÓW KILKA

W jutrzejszych wyborach parlamentarnych na Węgrzech udzielam poparcia liberalnej nowej sile, jaką jest partia Cisa, tudzież Tisza. Gdybym był młodym Węgrem, nie chciałbym być dłużej w europejskiej izolacji, mieć dosłownie prorosyjskiego rządu, wystarczy mi tego pyskowania wobec sił proeuropejskich, straszenia Ukrainą. Sama idea europejskiego liberalizmu, z naciskiem na wolność i szacunek, jak w nazwie partii po węgiersku, nie jest czymś obcym i powinno być ogromną wartością zarówno dla P***ków, Węgrów i mieszkańców zjednoczonej Europy.

Péter Magyar jest zdeterminowanym liderem. Pokazuje, że można być spoza „systemu”, a do tego być niegdyś jego częścią, a potem osiągać sukcesy, wszak jego partia ma dwucyfrowy wynik. Zabrzmię trochę egzotycznie, ale przykładami opcji „antysystemowych”, które osiągnęły sukcesy, są dwa ugrupowania słynne 20 lat temu: Samoobrona RP i Liga Polskich Rodzin, które potem porozumiały się z partią tzw. układu. Podziwiam Magyara, bo ma werwę w sobie, jest z ludźmi, odwiedza po parę miejscowości dziennie i wie, co Węgrów boli najbardziej. Przypomina mi Koalicję Obywatelską, której jestem członkiem, tylko z antyestablishmentowym rodowodem.

Myślę, że zwycięży partia Tisza z kilkoma lub kilkunastoma punktami przewagi nad koalicją narodowo-konserwatywnego Fideszu i chadeckiej, agrarnej KDNP. Wierzę w to, że frekwencja będzie rekordowa, nawet wśród diaspory, gdyż odnotowano najwyższą liczbę obywateli węgierskich z zagranicy, którzy zarejestrowali się w ewidencji wyborczej. Węgrzy przeżywają teraz to samo, co my w 2023 roku. Jeżeli miałbym wybierać między Fideszem a P*S, to wolę Prawo i Sprawiedliwość. Jestem krytyczny wobec obu partii, jednak Prawo i Sprawiedliwość nie jest partią prorosyjską i ma mniej nacjonalistycznych odchyleń niż węgierska partia rządząca. Nie przypominam sobie, aby P*S robiło masowo bannery z Donaldem Tuskiem czy niemieckimi politykami w 2023, a w 2026 Orbán straszy ukraińskim prezydentem. Warto dodać, że na Węgrzech jest istnie nacjonalistyczna cząstka, która wynika z sentymentu za ziemiami utraconymi po traktacie z Trianon w 1920 roku.

Porównajmy sobie węgierskie partie polityczne do polskich. Fidesz jest odpowiednikiem P*S, KDNP pasuje do PSL-Piast (połączenie PSL i P*S), Tisza do KO, Koalicja Demokratyczna jest mieszanką KO, Zielonych i Nowej Lewicy (przy czym wchodząca w jej skład postkomunistyczna SZMP to taka Nowa Lewica), Mi Hazánk do Ruchu Narodowego, a MKKP, o której powiem akapit niżej… Polska Partia Piratów?

Wybory nad Dunajem i Cisą to wybór cywilizacyjny między Rosją a Europą. Wątek ukraiński tutaj się pojawia z racji na antyukraińskie plakaty z Zełenskim, barszczem czy Użhorodem, stolicą utraconego w 1920 na rzecz Czechosłowacji, a potem ZSRR i Ukrainy Zakarpacia. Wybieram Europę, szczególnie, że Węgry, podobnie jak Polska, mają granicę z Ukrainą. Rządy Viktora Orbána narażają Węgry na to, że rosyjskie czołgi zajechałyby do Użhorodu, Mukaczewa, Berehowa czy Czopu, do obwodu Ukrainy, gdzie jest najspokojniej podczas obecnej inwazji i mieszka tam wiele osób wewnętrznie przesiedlonych, uchodźców wewnętrznych z regionów ogarniętych okupacją. Nieironicznie zastanawiam się, jak głosowałaby mniejszość węgierska na Zakarpaciu, albowiem jej znaczna część ma podwójne obywatelstwo i istnieje też partia mniejszości węgierskiej Ukrainy - KMKSZ, która ma ośmiu radnych obwodu zakarpackiego.

Trzy ciekawostki. Jedna polityczna, druga kulturowa, trzecia luźna. Na Węgrzech istnieje partia polityczna będąca czymś w stylu naszej nieistniejącej już Polskiej Partii Przyjaciół Piwa. Satyryczna partia. Węgierska Partia Psa o Dwóch Ogonach. Jest znana ze swoich prześmiewczych inicjatyw i sprzeciwu wobec rządów Orbána. Kiedyś miałem fragment o niej w tekście na lekcjach języka angielskiego w liceum, jednak o istnieniu tej partii wiedziałem już wcześniej. Druga - program czwarty Węgierskiego Radia dla mniejszości narodowych i etnicznych, Nemzetiségi adasók, nadaje audycje dla mniejszości polskiej w soboty od 13:30 do 14:00. Można odbierać tę stację w Polsce na falach średnich (AM-MW) na częstotliwościach 873, 1188 i 1350 kHz, ale także w Internecie. Trzecia - kiedyś porównałem Kaszubów do Tatarów krymskich i taki jeden Ukrainiec stwierdził, że Kaszubi to prędzej Węgrzy, bo mówią „jo”. Z tym, że „jó” w języku węgierskim oznacza „dobry”.

Węgierki i Węgrzy, pokażcie, na co Was stać i wybierzcie mądrze między wpływami Rosji a Węgrami w zjednoczonej Europie!

Zostawiam takie oto dane z własnych analiz w mediach społecznościowych. Gdyby węgierski Internet głosował poprzez obserwatorów na Instagramie, Facebooku i subskrybentów na YouTube, to na drugim miejscu po Fideszu byłaby memiczna partia psa z dwoma ogonami, a dopiero na trzecim partia Pétera Magyara. YouTube miałby nadreprezentację nacjonalistów z partii Moja Ojczyzna, zdominowany przez młodych Instagram liberałów z Tiszy, a Facebook byłby podzielony.

Photos from Nowa Generacja Pomorskie's post 18/03/2026

Tak było na zebraniu walnym w Warszawie!

01/03/2026

O IRANIE SŁÓW KILKA

Irytuje mnie nazywanie Irańczyków (a także Turków) Arabami. Nie. Bliski Wschód i Azja Zachodnia to nie są tylko Arabowie. Iran ma swoją perskość. Irańczycy są pochodzenia indoeuropejskiego i mają pewne wspólne geny ze Słowianami, a Arabowie są pochodzenia semickiego. Sama kultura perska jest starsza od arabskiej. Warto dodać, że istnieje inna religia niż islam - perski zaratusztrianizm, który jest niszczony przez islamskich fanatyków. Mieszanie jakiejkolwiek wiary w politykę jest dla mnie niedopuszczalne. Jeżeli Irańczycy i Turcy są Arabami, to Indonezyjczycy, Boszniacy i Albańczycy również, a - cytując tekst z „Ołowianych dzieci” - wszystko, co brązowe, jest czekoladą. Dodam, że nawet drewno.

Tak jak padło w udostępnionym na Instagramie wywiadzie z radiowej Czwórki z Irańczykiem zamieszkałym w Polsce, uważam, że fanatycy religijni wymazują irańską tożsamość narodową i kulturę, historię, zmuszając ich do bycia nadgorliwymi wobec wiary. Nikt nie powinien być zmuszany do wyznawania jakiejkolwiek religii, niezależnie od narodowości itp. To, co wyprawia prorosyjska władza w Teheranie, jest przymusem, czymś sprzecznym z prawami człowieka, wymazywaniem historii perskojęzycznego narodu. Wiarę od państwa, rzecz jasna, trzeba oddzielać. Cieszę się, że wielu Irańczyków świadomie pielęgnuje perskość.

Nie pochwalam działań prezydenta Trumpa, bombardowanie nie rozwiąże problemu z władzą, a w Iranie jest źle. Nie rozumiem, po co inicjator Rady Pokoju bawi się w wojny, to jest sprzeczne. Trzymam jednocześnie kciuki za to, aby pokojowo zmieniła się władza w Iranie. Szkoda, że w 1979 głośnym stronnictwem opozycyjnym stali się fanatycy wyznaniowi, a błędem szachatu Pahlawiego był deficyt asertywności wobec USA i Wielkiej Brytanii.

22/02/2026

Skoro wczoraj podzieliłem się moimi dygresjami lingwistycznymi na temat różnorodności językowej Polski, to dodam coś jeszcze. Pamiętacie ten artykuł o literackiej polszczyźnie?

Uważam, że regionem, w którym język polski jest najbliższy literackiemu, jest województwo zachodniopomorskie. Do 1945 roku mieszkali tam w znaczącej większości Niemcy, był to region jednolity narodowościowo, po wojnie Pomorze Zachodnie zostało przez nich opuszczone, a na ich miejsce przyjechali ludzie z różnych stron ziem macierzystych i Kresów Wschodnich II RP. Gwary zachodniopomorskie zostały wyparte mieszaniną gwar języka polskiego z różnych stron i tak oto wykreowała się współczesna polszczyzna Pomorza Zachodniego, moim zdaniem bliska literackiej. Sam region zachodniopomorski jest też etnograficzną plamą na mapie Polski.

Byłem w Szczecinie, Rewalu, Trzebiatowie, Kołobrzegu, Sarbinowie, Mielnie czy Koszalinie i nie słyszałem tam przykładowo żadnych naleciałości czy innych lokalnych elementów. Sama mowa miejska Szczecina jest czymś współczesnym, nowym.

21/02/2026

Dzisiaj obchodzimy Światowy Dzień Języka Ojczystego. W związku z tym pochwalę się moimi przemyśleniami jako studenta lingwistyki stosowanej. Po pierwsze, nie wiem, czy zauważyliście, ale przywiązuję wagę do interpunkcji, ortografii i temu podobnych elementów językowych. Staram się pisać poprawnie, postrzegam język jako skarb narodowy, a o skarb należy dbać. Nawet w prywatnych wiadomościach potrafię poprawiać swoją interpunkcję, gdy wkradnie się jakiś błąd z pośpiechu itp. Czuję też pewien obowiązek jako student Wydziału Filologicznego Uniwersytetu Gdańskiego, to uczucie, że język jest ze mną.

Jako mieszkaniec województwa pomorskiego postrzegam język kaszubski i sam kaszubski koloryt jako coś, co byłoby dobrą wizytówką regionu. Sam nie mam w ogóle kaszubskiej krwi w sobie, ale jestem wielkim sympatykiem Kaszubów i trzymam kciuki, aby mogli rozwijać swoją kulturę, język i tradycję. W końcu sama Gdynia powstała na bazie kaszubskiej wioski rybackiej i powinna odwoływać się zarówno do swojej różnorodności, jak i kaszubskiego rodowodu, więc język kaszubski mógłby być też w jakimś stopniu wizytówką dla Gdyni, jednak bardziej skupiłbym się na województwie pomorskim, chociaż nie wszystkie jego tereny to etnograficzne Kaszuby.

Co sądzę o śląskim: gwara czy język? Uważam, że jest to język. Śląski, podobnie jak kaszubski, ma swój alfabet, ale też różniąca się od ogólnopolskiej fonetykę, nieco przypominającą mi osobiście pod pewnymi względami czeską czy morawską. Jest częste występowanie kalek składniowych i zapożyczeń z niemieckiego i czeskiego, jednak jest też dużo rodzimego słownictwa. Sama odrębność autoidentyfikacyjna Ślązaków robi swoje. Warto też dodać, że Ślązacy żyli dłużej pod panowaniem niemieckim niż polskim, więc ich „hajmaty” tak naprawdę nie zaliczają się do ziem zaboru pruskiego, bo Górny Śląsk nie należał do I RP. Nikt nie chce oddzielać Śląska od Polski, czym innym jest autonomia, a czym innym separacja. Samo województwo śląskie jest pewnego rodzaju tyglem kulturowym Śląska i „gorolskiej” Małopolski. Osobiście z tego powodu zmieniłbym jego nazwę na „śląsko-dąbrowskie”, oddając północ projektowanemu województwu częstochowskiemu, Żywiec małopolskiemu, Racibórz z przyczyn gospodarczych opolskiemu, ale Zagłębie Dąbrowskie pozostałoby w granicach województwa z siedzibą władz w Katowicach. Polecam również piosenkę zespołu B. A. R. pod tytułem „Ole, ole”, gdzie są zauważalne różnice między śląskim a polskim: „Dzisiej momy wiylke świynto, bo nasze chopcy grajom mecz (…) choć jedyn punkt by nom siy przidoł, a nojlepij punkty trzi, wszyscy przecież tego chcymy, a nojbardzij, chopcy, my”.

Są dwa zapomniane języki w Polsce, które powinny być pod szczególną ochroną państwa. Pierwszym jest karaimski, który mógłby mieć jakieś większe wsparcie państwowe podobnie jak na Litwie, a drugim jest zapomniany wilamowski, język z rodziny germańskiej używany w Wilamowicach koło Bielska-Białej. Wilamowski osobiście brzmi dla mnie germańsko, jednak ma alfabet „przemielony” z polskim i jakby pewną cząstkę dawnych gwar niemieckich Śląska.

Czy wiecie, że na Podlasiu jest specyficzna gwara języka ukraińskiego, zwana chachłacką, prostą, zachodniopoleską, podlaską lub tutejszą? Do złudzenia przypomina stare gwary ukraińskie Polesia i Wołynia. Jest to „papka” tych gwar z językiem białoruskim, rosyjskim i polskim, co odzwierciedla mozaikę kulturową Białostocczyzny. Jest używana zarówno przez P***ków, jak i Białorusinów, Ukraińców czy „tutejszych”, czyli osoby o niewykrystalizowanej tożsamości etnicznej.

Polska ma w sobie różnorodność językową, która zawiera niektóre tajemnicze elementy, zapomniane przez „asymilację” różnorodności kulturowej Polski po II wojnie światowej. Warto to doceniać i dowiadywać się o tym ciekawych rzeczy, bo ta różnorodność jest wśród nas, wraz z językiem, w końcu mamy na świecie różne gwary, dialekty i języki. Marzy mi się, aby o takich rzeczach, ciekawostkach było trochę więcej na zajęciach, ale nie będę narzekał. W wolnej chwili zobaczę sobie „Mianujom mie Hanka” i przeczytam poleconą na jednym z wykładów książkę „Kajś: Opowieść o Górnym Śląsku” Zbigniewa Rokity, gdzie możemy przeczytać o różnorodności Śląska.

Chcesz aby twoja osoba publiczna była na górze listy Osoba Publiczna w Gdynia?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Adres


Wejherowska 55
Gdynia
81-049