Jerzy Rojkowski malarstwo
Obrazy, czasem murale. Myślenie o sztuce. Sztuka myślenia.
19/06/2026
Ramy. Wejść, wyjść czy trwać? Więcej niż o obrazach.
Poruszanie się w pewnych ramach może pomagać, a może ograniczać. Sztuką wybrać kiedy w nich pozostać, a kiedy wyjść. Świadomość, uważność, ciekawość pozwolą je w ogóle dostrzec, ponieważ w większość tych ram wchodzimy bez udziału świadomości. Odwaga przyda się do wyłamania się i ich zakwestionowania, a czasem będzie konieczna do wytrwania i pozostania.
Ramy mamy przede wszystkim w głowach. Jak patrzymy na świat, a różne osoby różnie patrża na to samo, wynika z indywidualnych ram jakie mają. Większości tych ram jesteśmy nieświadomi, a najważniejsze powstają we wczesnych latach życia.
To jak traktujemy siebie wynika z tego jak traktowali nas najważniejsi dla nas ludzie. To też ramy, a czasem rany... Przeszłość wpływa na teraźniejszość, a teraźniejszość na przyszłość. Czasem ramy bywają dybami. Poznając historię dajemy sobie możliwość uwolnienia się od jej powtarzania. Inaczej bezwiednie robimy to samo oczekując innego zakończenia.
Kultura, religia, historia, wychowanie, środowisko solidnie wpływają na to, co w głowach mamy i co tworzymy. Im wcześniejsze lata życia tym bardziej, bo wybór im jesteśmy młodsi tym jest mniejszy. To, co mamy w głowach określa to, co i jak sobie wyobrażamy, plus masę innych rzeczy w tym znaczną cześć np. wyborów życiowych, poczucia tożsamości czy racji uznawanych za własne...
Fragment nowego artykułu, zbieram i rozwijam od dawna myśli zainspirowane dyskusją z p. Elżbietą, dziękuję :)
13/06/2026
Jak utrudniamy rozwój wyobraźni?
Czytając czy słuchając dużo bajek i baśni rozwiniemy inną wyobraźnię niż jak już te same będziemy tylko oglądać. Dziś ogrom rzeczy jest gotowa, bez wysiłku, natychmiast. Po drodze masa reklam i innych śmieci...
Czasami rozwój i kreatywność są tępione przez system od wczesnych lat. Powstają podświadome granice. Jak dziecko narysuje fioletową żabę to spora szansa, że usłyszy "żaby są zielone, nie ma fioletowych". W jego świecie są. Czyli są. Kolejna sprawa to ocenianie, które jest wręcz formą przemocy psychicznej. Przesuwa zaangażowanie w proces na rezultaty i wyniki... Odłącza od włąsnej wartości kierując jej podstawy na wyniki...
Także na starcie bywa mocno pod górkę. Ze strachu przed oceną hamujemy nie tylko wyobraźnię... Czyli po pierwsze warto wyobraźni przestać przeszkadzać: ocenianiem, porównywaniem, krytyką czy skupianiem się na błędach. Wniosek gdzie ma to swoje korzenie jest dość prosty: szkoła - jest o niej cały artykuł na stronie :)
Oglądając dużo mediów informacyjnych prawdopodobnie wykształcimy wyobraźnię świetną w budowaniu czarnych scenariuszy, podsycającą niepokój. Świat będzie na każdym kroku zagrażający, ogólne bezpieczeństwo, a raczej jego poczucie, będzie zachwiane na jakimś polu albo na kilku. Sposób przekazywania tych informacji jest tak konstruowany aby aktywować reakację na zagrożenia i biologiczne mechanizmy starszych cześci mózgu. Lęk jest emocją numer 1 jeśli chodzi o media informacyjne. Mózg jest ślepy - reaguje identycznie na to, co realne i na to co, wyobrażone...
Przekaz zawarty w popularnych przysłowiach też może ograniczać. - Ciekawość to pierwszy stopień do piekła, gdyby kózka nie skakała… Kontrola przez zastraszenie. O przysłowiach, które warto skreślić też piszę na stronie :) O takich, które warto zachować też :)
05/06/2026
Co wpływa na wyobraźnię? Skąd czerpie i czy da się ją rozwijać? Na ile nasze wyobraźnia i dzieła są nasze? W jakim stopniu nasze myśli są nasze? Porozważam sobie nieco szerzej, bo kreatywność i otwartość myślenia to podstawa rozwoju nie tylko wyobraźni.
Kreatywność to łaczenie kropek w zaskakujący sposob. Przyda się umiejętność łapania informacji i stworzenie dużej bazy "materiału" do obróbki. Wyobraźnia ważniejsza od wiedzy? Wiedza daje paliwo dla wyobraźni.
Zwróćmy uwagę, że niewiele jest bardzo oryginalnych dzieł, większość w jakiś sposób bazuje na naturze, jej zaprzecza, przetwarza i łączy. Po drugie większość bazuje w jakiś sposób na tym, co stworzyli już inni.
Wyobraźni się nie trenuje, bo to rzecz intuicyjna. Intuicja? To pozaintelektualne i nieświadome podejmowanie decyzji. To większość z nas wie, ciekawie robi się dalej. Podejmowanie decyzji odbywa się na podstawie wcześniejszych doświadczeń - to już rzadziej się przedziera do wiadomości. Trafność i jakość efektów tych decyzji - tu mamy najważniejsze - zależy od jakości tych doświadczeń.
Wyobraźnia porusza się więc w ramach tego, co było dla naszych umysłów dostępne. Im więcej i większej jakości "materiału" dostarczymy tym większa wyobraźnia i mniej granic. To inaczej "reguła dostępności". Bywa, że jednocześnie jest to błąd poznawczy. Może zawężać pole wyobraźni. Bo jak np. Jacek Malczewski malował bardzo dużo swoich autoportretów to potem wszelkie kreowane czy portetowane przez niego postacie - z Chrystusem i kobietami włącznie - miały jego rysy twarzy.
C.d.n. - to fragment nowego artykułu na stronę :)
01/06/2026
Dzień dziecka czyli kogo?
Wg prawa teoretycznie to dzień osób do 18 lat, jednocześnie są "małoletni", "nieletni" i "niepełnoletni" także tego... Z kolei gdy ktoś kończy 18 lat czy zdaje maturę to jest to kompletnie obok tego czy pozostaje dzieckiem czy nie. Są dorośli mający 14 lat i dzieci mające 30, 40 czy 50. Dziecko rodzica zawsze będzie dzieckiem. Co z kolei utrudnia potężnie relacje to traktowanie go jak dziecko. Mimo, że dzieckiem jest ;) Jak traktować dziecko kiedy dzieckiem jest to osobny temat, tym razem pójdę w nieco inną stronę.
Dziecko najpierw czuje, potem myśli. Czyli zanim zacznie myśleć to czuje, a co myśli jak się mysleć nauczy wynika z tego, co czuło zanim umiało myśleć... Kluczowe co je nauczono myśleć o tym czuciu... Następnie, czasem przez resztę życia, robi to co, z tych myśli wynika.
W dorosłym życiu bardzo często posługujemy się sposobami myślenia, przekonaniami i zachowaniami, które powstały we wczesnym dzieciństwie. Czyli bywa, że nadal postępujemy jak dzieci mając już czasem własne. Dzieje się to nieświadomie i bardzo protestujemy przeciw zmianie bądź jak ktoś nam to sugeruje... To arcyciekwy temat. W wielkim skrócie zbiera je w sobie tzw. "wewnętrzne dziecko". Pojęcie spopularyzowane przez Analizę Transakwycjną Erica Berne'a, potem rozwinięte przez System Wewnętrznej Rodziny (IFS) Richarda Schwartza. Dla dociekliwych bardzo polecam, grozi zmianą życia. Na lepsze.
Zasługuję lub nie zasługuję, jestem wysłuchany bądź ignorowany, ktoś pyta (a zwłaszcza jak nie pyta) jak się czuję, co czuję i dlaczego. Co jest dla mnie ważne, czego potrzebuję. Szanuje bądź nie moją przestrzeń. Zabawa, beztroska, luz i spontaniczność. Złość bo mi się "należy". Kiedy, jak i za co jesteśy doceniani i karani. Potem podobnie nagradzamy i karzemy siebie... Bo traktujemy siebie tak, jak traktowali nas najważniejsi dla nas ludzie. Dziecko to autentyczność oraz łatwość ekspresji potrzeb i emocji, zanim wgrany będzie przekaz "chłopaki nie płaczą", a "dziewczynki się nie złoszczą".
Prawdopodobnie w tego typu sytuacjach i wielu innych będą silne emocje. Jeśli tak to jest duża szansa, że właśnie wewnętrzene dziecko dochodzi do głosu. Czego potrzebowało wiele lat temu? Gabor Mate pisze: "trudne jest nie tylko zło, które się wydarzyło, ale też dobro, które nie miało miejsca... Emocje pogrzebane żwycem nie umierają.
Wewnętrzne dziecko reprezentuje ważne potrzeby. Bez względu na wiek. Potrzeby człowieka, bo jak powiedział Korczak nie ma dzieci, są ludzie. Potrzeby zaspokojone i bardzo często te niezaspokojone. Dawno temu, emocje jednak trwają. Warto się z nim spotkać, a przestanie tupać. To spotkanie to wielka odwaga... Rolą dorosłego jest wziąć odpowiedzialność. Do nas samych - nie rodziców - jest te potrzeby jednego z naszych wielu "ja" poznać, zrozumieć i zaspokoić. Bo umysł jest bytem społecznym i nas w nas jest znacznie więcej niż jedno.
Wewnętrzne dziecko potrafi bardzo wspierać i bardzo ograniczać. Mówi bezcenne rzeczy, czasem trudne i niewygnodne. Zawsze cenne. Warto aby częściej niż raz w roku był jego dzień.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z osoba publiczna
Strona Internetowa
Adres
Siemiradzkiego
Kraków
31-137