Relacyjno-Rozwojowi
Zobaczmy świat oczami innych
19/04/2026
Juul pisał, że dzieci potrzebują być traktowane poważnie - jako kompetentne osoby, które potrafią uczyć się z własnych doświadczeń. Dorosły który ciągle ratuje, poprawia, ostrzega - komunikuje: "nie wierzę że sobie poradzisz".
Ostatnio przeprowadzaliśmy trening samodzielnego poruszania się komunikacją miejską. Dziewczynka wyposażona w smartwatch wsiadła w niewłaściwy autobus, numer się zgadzał, ale jechał w odwrotnym kierunku. Skontaktowałem się z nią i zaproponowałem, aby wysiadła na najbliższym przystanku. Następnie razem ustaliliśmy możliwe scenariusze powrotu, i ostatecznie wybrała, że poczeka na mnie na tym przystanku.
Kiedy się spotkaliśmy wyraziłem radość z tego doświadczenia: "Zobacz pomyliłaś się, wsiadłaś na niewłaściwym przystanku, jaka świetna lekcja nam z tego wyszła - dzięki temu mogliśmy sprawdzić jak to jest się pomylić i co można z tym zrobić."
Słowa które wypowiadamy w takich momentach zostają. Mogą wzmocnić: "świetna lekcja, w taki sposób sobie poradziłaś", albo podciąć skrzydła: "mówiłem żebyś uważała".
I często te słowa mówią więcej o nas niż o dziecku. O naszych nieprzerobionych strachach. O tym, co sami usłyszeliśmy kiedyś w podobnych sytuacjach. O lęku, że coś pójdzie nie tak i to będzie nasza wina.
A czasem boimy się, że błąd dziecka to nasz błąd, że jego potknięcie świadczy o nas.
Michał Jastrząbek
Jacek Kielin o własnych doświadczeniach z dzieciństwa i zachowaniach trudnych.
10/04/2026
Można spotkać się z przekonaniem, że nauczyciele powinni być ulegli w relacjach z rodzicami uczniów. Znam nawet szkoły, w których takie zalecenia są wprost formułowane przez dyrekcję wobec nauczycieli: „Róbcie wszystko, czego oczekują od was rodzice!”.
W praktyce oznacza to dążenie do unikania drażliwych tematów, aby nie sprawiać przykrości, bagatelizowanie lub niedostrzeganie problemów, zmienianie zasad w celu uniknięcia konfliktów, mówienie rodzicom tylko tego, co chcą usłyszeć, oraz robienie wszystkiego, by być lubianym.
Taka postawa niestety nie buduje szacunku, a wręcz budzi u rodziców niepokój, co ostatecznie prowadzi do napięć i konfliktów. Tak rozumiana uprzejmość bywa odbierana jako maska braku profesjonalizmu lub lenistwa.
Nauczyciel pewny siebie, niezależny, trudny do kontrolowania, niepotrzebujący aprobaty, zdolny do konfrontacji i samodzielnego myślenia — taki budzi zaufanie. Nauczyciel z autorytetem potrafi nazwać problem, ale też pomaga go rozwiązać. Jest szczery i bezpośredni, nawet gdy przekazuje trudne informacje, buduje relację opartą na szacunku i empatii, zachowując rolę przewodnika.
Nauczyciel, który dobrze dogaduje się z rodzicami, nie jest ani uległy, ani arogancki.
Jacek Kielin
08/04/2026
Pewna nauczycielka opowiadała mi wczoraj, jak ojciec jej ucznia – zaniepokojony – zapytał, dlaczego „bawi się” z jego dzieckiem, zamiast na przykład korzystać z kart pracy. Takie i podobne pytania pojawiają się od czasu do czasu w rozmowach rodziców ze specjalistami i nauczycielami.
I tu moja rada: zanim zaczniesz się tłumaczyć, najpierw przyjmij to, co mówi rodzic. Rodzic potrzebuje przede wszystkim usłyszeć zdanie: „Jest Pan zaniepokojony, że zamiast efektywnie pracować, tylko bawię się z Pana synem”.
Dopiero po takim przyjęciu możliwe jest skuteczne przedstawienie swojego punktu widzenia. Jeśli nie „usłyszymy” (mam na myśli aktywne słuchanie) niepokoju rodzica, to szansa, że on usłyszy nasze wyjaśnienia, znacznie maleje.
Dla rodzica ważniejsze od wpływania na pracę nauczyciela jest poczucie bycia wysłuchanym i zrozumianym. Reakcja polegająca na przyjęciu tego, co mówi druga osoba, bywa dla nas trudna – często dlatego, że sami nie byliśmy słuchani w dzieciństwie, a nierzadko także i teraz.
W rozmowach rzadko praktykuje się przyjmowanie wypowiedzi rozmówcy, ponieważ taki wzorzec nie jest silnie obecny w naszej kulturze. To bardzo utrudnia nam wszystkim porozumiewanie się.
Jacek Kielin
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z ta organizacja
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Aleja Kasztanowa 4A
Kraków
30-227