Kana JACHT

Kana JACHT

Udostępnij

Klub żeglarski KANA Jacht w Tarnowie

Photos from Kana JACHT's post 21/07/2025

"Słońce, woda, żagle – dzień drugi na fali"

Drugi dzień naszego rejsu rozpoczęliśmy pełni żeglarskiego zapału. Pobudka, apel, szybkie śniadanie i ruszyliśmy do kościoła na Mszę, by z nową energią wejść w dalszą część dnia. Pogoda dopisuje więc nie mogliśmy odmówić sobie w drodze powrotnej do mariny porcji lodów dla ochłody i smacznych gofrów.🍦🧇Nasyceni kulinarnie oraz duchowo zabieramy się za klarowanie jachtów. I wszystko szło znakomicie... dopóki jeden z telefonów nie postanowił sprawdzić temperatury jeziora samodzielnie. 📱💦 Na szczęście załoga wykazała się błyskawicznym refleksem – zanim ryby zdążyły zrobić sobie selfie, sprzęt został wyłowiony i uratowany! 😄

Wreszcie upragniona komenda „cumy oddaj”. Odbijamy od kei, kierunek Mikołajki. Na wodzie czekała nas kolejna porcja żeglarskiej wiedzy – tym razem już w praktyce. Sznurki, żagle, burty, halsy, zwroty… dużo tego, krawat? Po co komu krawat na żaglach? STOP! Pora na uzupełnienie nadwątlonych nauką sił: wspólne naleśniki na środku jeziora! 🥞⛵ pomysł wielce zacny! Zatrzymaliśmy się w zatoczce przy Cyplu św. Huberta i rozpoczęliśmy kulinarną ucztę. Posileni żeglujemy dalej, Tałty i Mikołajskie – widoki jak z pocztówki, wiaterek przyjemny, a humory jeszcze lepsze.

Do Mikołajek dotarliśmy tuż przed zachodem słońca – i trudno o lepsze zakończenie dnia. 🌅Niebo zapłonęło kolorami, a wieczorne rozmowy przerodziły się w karty uno i pokerowe emocje – stawka? Cheeriosowe żetony! 😎🃏 Napięcie rosło, strategie się zacieśniały, a chrupki znikały szybciej niż żagle przy ostrzeżeniach o nadchodzącym silnym szkwale.

Taki dzień zapamiętamy na długo. Całkiem dobry dzień: pełen śmiechu, przygód i pokerowych zagrywek! Tylko jednego trochę szkoda… że już jest za nami.

Photos from Kana JACHT's post 08/07/2025

Gdyby ktoś szukał intratnej posady to myślę, że nurek w popularnym mazurskim porcie to jest to! Narobić to się może i nie narobisz, ale za każde wejście do wody spływa szacowna kwota na konto, zwłaszcza za może niezbyt romantyczną jak mogła by wydawać się z opisu: „kąpiel po północy w blasku księżyca”. To tak nawiązując do plusku wpadającego telefonu do wody. A co do mniej romantycznych z opisu spraw? Poranny apel, toaleta, śniadanie i wnikliwe analizowanie prognoz pogodowych. Czyli nasza żeglarska poranna codzienność. Jest jeszcze nasza stała „Wilkasowa” opcja, czyli wyjście do parku wodnego. Lecz okazało się, że większość torów wodnych zajęta, a niecki z whirlpool bath nieczynne. Hmmm entuzjazm na wyjście na basen osłabł, a do tego znowu czas nas goni z uwagi na popołudniowe prognozy pogody. Już teraz solidnie wieje, a na 16 przewidywane jest załamanie pogody. Opady i mocno tężejący wiatr. Nasz port docelowy wobec powyższego należało by osiągnąć przed zmianą aury. Nowy Harsz jest wielce urokliwą i przyjazną przystanią, ale płytko. Cumujemy tam z podniesioną płetwą sterową i mieczem, a do tego nie osłonięty od wiatrów zachodnich. A tak ma wiać. Zawsze jest opcja na Sztynort gdyby załamanie pogody przyszło wcześniej, lecz tam trochę gorzej z ew. organizacją ogniska, dostępnymi boiskami lub piaszczystą plażą. To tak na jutrzejszy poranek. Wypływamy, kanałem Niegocińskim na Kisajno i baksztagiem żeglujemy na południe. Wiatr zgodnie z przewidywaniami rośnie w siłę, choć na Darginie lekko lżej, decydujemy, że nie zmieniamy planu i kierujemy się na wschód w kierunku Nowego Harszu. O 16 wszyscy zacumowani. Powoli doganiają nas ciemne chmury, a rozbujane na cumach jachty coraz intensywniej próbują zerwać się z uwięzi. Wyciągamy spod pokładów i bakist wszystkie cumy oraz korzystamy z dodatkowych kotwic z jachtów, które stoją zacumowane dziobem na bojach i dodatkowo zabezpieczamy pozostałe jachty, tak żeby nie rozbiły się o pomost. Część wręcz asekurujemy siłą własnych ramion przeczekując krótką, choć intensywną nawałnicę. Osłabło. Za to zaczęło padać, choć raczej taki kapuśniaczek – z dużej chmury mały deszcz, lecz psuje nasz plan na wieczorne ognisko. Jednak po 20 deszczyk ustał, ociepliło się, a wiatr osuszył zmoknięty port. Plan na ognisko powrócił! Więc do lodówek jachtowych po kiełbaski by je upiec i siłę mieć na wieczorną szantę przy ognisku. Ognisko zapalone po harcersku: jedną zapałką, kiełbaski nabite na kije, a bijący żar od paleniska zachęca by zamienić je w smakowity gorący przysmak. Cóż… kiełbaski wieczoru nie przeżyły, a my za to tak, poza tym nawet jakby przeżyły, to nie zaśpiewałyby i nie zagrały szant tak jak my. A nam się udało i zagrać, i zaśpiewać. Tak do północy, bo przecież cisza nocna gdzieś w regulaminie była… Chyba trzeba zmienić ten punkt na ciszę północną, bardziej przystoi do realiów. To jak? Północna? Wczesnoporanna? Wschodosłoneczna? Coś wybierzemy… dziś rano.

Chcesz aby twoja firma była na górze listy Siłownia I Obiekt Sportowy w Tarnów?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Telefon

Strona Internetowa

Adres


Tarnów
33-100