Recenzja RAZ, DWA
Szybkie recenzje, takie RAZ, DWA... Od razu po wyjściu z kina :) Lajkujcie, udostępniajcie i oglądajcie filmy... najlepiej tylko w kinie ;)
12/11/2025
No to lecimy dalej…
DEKALOG II
To film, po którym siedzisz w ciszy i boisz się cokolwiek powiedzieć, żeby nie zburzyć tej delikatnej równowagi między życiem a śmiercią. Dorota przychodzi do lekarza z pytaniem, które nie ma dobrego końca. Jej mąż leży nieprzytomny w szpitalu, a ona… jest w ciąży z kimś innym. Jeśli mąż umrze to urodzi. Jeśli przeżyje usunie ciążę.
Lekarz, starszy, zgorzkniały, niewierzący (Bardini wspaniały), nagle musi zagrać rolę Boga. To, co odpowie, zmieni losy dwojga ludzi, a przecież sam też ma swoje rany, swoje wspomnienia, swoją przeszłość, o której milczy. To nie jest film o religii... To film o człowieku. O nas. O decyzjach, których nikt nie chciałby podejmować, ale czasem musi.
Moja ulubiona (jeśli tak można to ująć) scena... Pszczoła wychodząca z kompotu po łyżce w szklance. To obraz człowieka ponownie budzącego się do życia i prawdopodobnie odkrywającego swoją przeszłość.
Krótko moi Kochani... To nie jest seans... to spowiedź bez księdza.
Polecam
03/11/2025
Ja wiem, że Kisiel Was mało interesuje, wolicie wygłupy mojej córki albo strzelanie z bata na konia czy jeża (śmieszne jak cholera).
Ale ruszam z recenzjami całego "Dekalogu" Kisiela.
Ostatnio znowu obejrzałem całość i mnie natchnęło. Lecimy z pierwszym (moim zdaniem najlepszym)
DEKALOG I
Niektóre filmy nie chcą, żebyśmy je rozumieli.
Chcą, żebyśmy milczeli...
..żebyśmy usiedli w ciszy, jak ten ojciec przy komputerze, i zrozumieli, że świat nie mieści się w żadnym wzorze. Kisiel pokazuje nam człowieka, który zaufał rozumowi. Wychował syna w logice, w obliczeniach, w zimnej pewności, że człowiek, jeśli tylko chce, może wszystko policzyć, ale przychodzi dzień, kiedy lód pęka, a wraz z nim cała wiara w liczby.
Nie widać tragedii, nie słychać krzyku. Jest tylko cisza i świeca, która płonie przy obrazie Matki Boskiej. I wtedy… wosk zaczyna spływać po jej twarzy... jak łza... jak znak... jakby sam Bóg płakał za człowiekiem, który o Nim zapomniał.
To jeden z tych momentów, których się nie da zapomnieć. Bo nagle czujesz, że ta łza spływa też po Tobie, że i Ty czasem bardziej wierzysz w swoje kalkulacje niż w cud.
Kieślowski nie moralizuje. On tylko patrzy – z czułością, jak człowiek, który wszystko rozumie, ale niczego już nie potępia.
Dekalog to nie opowieść o Bogu, to opowieść o człowieku, który przestał z Nim rozmawiać.
A wosk nadal płynie.
I wciąż wygląda jak łzy.
Wasz Jaca
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Malinowskiego 8/1
Torun