Humanist
Myśli, opinie, poglądy. Różne sprawy i równe tematy.
31/10/2020
Kości, czaszki, kościotrupy, tańce, śpiewy... Czyżby Halloween? Nie.
Dia de los Mu***os! Czyli meksykańskie święto zmarłych. Piękne święto. Bardzo symboliczne i choć jego początki sięgają tradycji przedchrześcijańskiej, to bardzo dobrze obrazuje chrześcijańskie wierzenia. Śmierć jest częścią życia, chociaż brzmi to jak oksymoron. Każdy umrze. Stąd czaszki i kościotrupy, które Meksykanom przypominają o tej oczywistej prawdzie. A skąd tańce, śpiewy i uczty na cmentarzach? Wspomina się tego dnia bliskich, którzy już umarli. Podobno są oni obecni i mogą tego dnia świętować wspólnie z żywymi. Wszak to ich święto. W domach stawia się ołtarzyki ze zdjęciami zmarłych. Dekoruje kwiatami i świecami. Drogę zmarłym do domu wskazują płatki aksamitek, które zdobią cmentarze i ołtarzyki. W tradycji meksykańskiej, Dzień Zmarłych jest bardzo radosną okazją, ponieważ zmarli nadal egzystują, a ich dusze, wywołane i naprowadzone płatkami aksamitek świętują i cieszą się w towarzystwie swoich rodzin. Nie strachy, upiory i demony z Halloween. Nie robienie psikusów za cukierki. A pamięć o tych, których się lubiło, kochało i za którymi się tęskni. Z nadzieją, że kiedyś jeszcze się ich spotka :) Wygląda podobnie, ale znaczenie tak bardzo różne.
Ładnie pokazuje to film animowany COCO z 2017.
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Warsaw