Podmiotowo
Psychoanaliza i psychoterapia niestacjonarnie (online)
16/11/2025
Siedzę na rehabilitacji i czytam oburzoną mamę Polkę, która pisze o popularnych śniadaniowych płatkach z mlekiem, o systemie i o tym, że „cukier stał się normą, a prawdziwe jedzenie wyjątkiem”.
Jakby to był manifest moralny, a nie jak zwykle jakże nostalgiczna bajka dla dorosłych, którzy nie mogą pogodzić się z tym, że świat przestał być taki, jaki pamiętają z dzieciństwa.
To zawsze brzmi tak samo: system winny, marketing winny, baton winny.
Nigdy spojrzenie rodzica, który zamiast wprowadzać dziecko w świat, sam szuka w nim lajków i rozgrzeszenia.
Bo przecież łatwiej napisac o „batonikach od influencerki” niż o tym, że nasze dzieci nie mają żadnego autorytetu, tylko niekończące się negocjacje z dorosłymi, którzy chcą być lubiani.
„Kiedyś dziecko prosiło o jabłko, dziś prosi o Kinderka” – pisze autorka.
Tak, bo kiedyś dziecko prosiło o jabłko od rodzica, który wiedział, że odmowa to też miłość.
Dziś rodzic nie wie, czy może odmówić, bo zaraz przeczyta komentarz, ze to „traumatyzuje”.
Nie, cukier nie stał się normą.
Normą stało się dorosłe dziecko w roli rodzica, które chce być miłe, empatyczne i zrozumiane przez wszystkich, oprócz własnego dziecka, które najbardziej potrzebuje granicy, nie empatii.
Nie ma juz „prawdziwego jedzenia”, tak jak nie ma „prawdziwego dzieciństwa”.
Są tylko fantazje dorosłych, którzy karmią się własnym obrazem troski.
To nie świat zrobił z deseru śniadanie.
To my zrobiliśmy z rodzicielstwa profil publiczny.
Nie dziecko uczy się cukru_ to dorosły uczy się cukrowej wersji miłości.
I dopóki potrzebujemy, by dziecko nas lubiło, dopóty będziemy się oburzać na batona, zamiast na własny lęk przed byciem rodzicem, ktory mówi: „nie”.
Prawdziwy kryzys nie leży w kuchni, tylko w strukturze pragnienia
Rodzic, który boi się, że dziecko go nie pokocha po odmowie, sam jest głodny miłości bardziej niż ono.
Ale spokojnie- zawsze można napisać o tym post.
I nazwać go troską. 😜
Uwaga! Szukam nowej kśiegowej do swojej działalnośći gospodarczej w obszarze psychoterapii i psychoanalizy- i poszukuję księgowej, która:
-zna się na działalności gospodarczej osób świadczących usługi terapeutyczne/sektor well-being,
-nie boi się faktur, ZUS-u, kosztów, podatku ryczałtowego czy KPiR (lub pełnej księgowości jeśli trzeba),
-potrafi tłumaczyć podatkowe „Freudy” i „Lacany” w prostym języku-a przy tym ma poczucie humoru, czyli nie ma tak zwanego kija i rozumie subtelności mojego zawodu.
jest z Warszawy lub Trójmiasta (lub działa zdalnie, ale z czasem gotowa na krótkie spotkania osobiste),
gotowa na stałą współpracę, elastycznie i z wyczuciem — bo moja działalność nie jest typowym „sklepem”, ale raczej przestrzenią refleksji, psychicznego przewodnictwa i twórczej pracy.
Zakres współpracy:
Rozliczanie mojej JDG (lub jeśli trzeba- inne formy działalności) za rok podatkowy 2025/2026,
Obsługa kosztów związanych z psychoterapią / psychoanalizą (np. wynajem gabinetu, superwizje, szkolenia), musi być świadoma specyfiki tej branży,
Doradztwo w wyborze formy opodatkowania, ZUS-u, ryczałtu lub KPiR,
Sporządzanie deklaracji VAT, PIT-u, etc-w miarę potrzeby.
Oferuję:
Regularną współpracę (miesięczne lub kwartalne rozliczenia)
Współpracę partnerską- wolę wyjaśnić dokładnie jak wygląda moja działalność niż potem mieć nieporozumienia.
Prowadzenie przez kogoś, kto rozumie, że moja działalność to nie tylko „faktury”, ale kontekst pracy z ludźmi, refleksja i transformacja.
Szukam księgowej-superbohaterki (z humorem, ale i z nowoczesnym kalkulatorem w rękach) proszę o kontakt: 720872777
Z niecierpliwością czekam na wiadomość!
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Skontaktuj się z praktyka
Telefon
Strona Internetowa
Adres
Warsaw