Rogalopolis

Rogalopolis

Udostępnij

Piszę o rzeczach, którymi się jaram. Czyli o muzyce, filmach i w ogóle popkulturze.

22/07/2025

Ozzy zrewolucjonizował rock and roll, stworzył heavy metal i parę jeszcze innych nurtów ciężkiego grania. Ale pozostał w tym wszystkim zawsze nieco niezdarny i fajtłapowaty. I to czyniło go jedną z najbardziej ludzkich gwiazd rocka w historii.

Żegnaj Księciu Ciemności 🖤

Photos from Rogalopolis's post 14/07/2025

[No, to obejrzałem w końcu]: The Orville

Serial nakręcony przez Setha MacFarlane’a (twórcy kultowej kreskówki „Family Guy”) opowiada o załodze statku kosmicznego USS Orville, przemierzającego galaktykę w XXV wieku w poszukiwaniu nowych, niesamowitych światów, nowego życia i nowych cywilizacji… Dobrze zgadujecie – podobieństwo fabuły „The Orville” to fabuły „Star Treka” to spacer po linie nad kolcami pozwów o naruszenie praw autorskich. MacFarlane wprowadza tutaj jednak bardzo istotny element, jakim jest komizm.

Raczej jednak nie nazwałbym „The Orville” parodią kultowej franczyzy science fiction. Owszem, serial czasem bawi się tropami i schematami znanymi z serialu o perypetiach USS Enterprise. Ale sytuacje komiczne wynikają tutaj raczej z faktu, że bohaterowie MacFarlane’a to ludzie (i obcy) z krwi i kości (czy z czego tam składają się kosmici) – bywają zazdrośni, małostkowi, fajtłapowaci czy leniwi. Członkowie załogi USS Orville spóźniają się na służbę, przeklinają, plotkują i pracują na kacu. Dość powiedzieć, że kapitan statku Ed Mercer (w tej roli sam MacFarlane) nie jest ani wywołującym westchnienia niewiast macho, jak kapitan Kirk; ani dostojnym, oświeconym dżentelmenem, jak kapitan Picard.

Akcja „The Orville” rozpoczyna się, gdy Mercer, którego życie zawodowe i prywatne jest w ruinie (delikatnie mówiąc), otrzymuje ofertę dowodzenia statkiem kosmicznym. Pod warunkiem jednak, że pierwszym oficerem zostanie… jego była żona. No, cóż, robi się niezręcznie... Można powiedzieć, że od tego momentu komedia pisze się sama.

Humor jest oczywiście rzeczą subiektywną i pewnie nie każdemu pod tym względem „The Orville” podejdzie. Ale poza tym, że serial ten jest – moim skromnym zdaniem – zabawną i w dodatku niegłupią komedią, to jest też po prostu bardzo dobrym science fiction. Jeśli lubicie utopijną przyszłość, w której pokojowa Federacja, ekhm, znaczy się, Unia Planetarna eksploruje kosmos, napotykając różne cywilizacje i dylematy związane z tym, jak żyć w zgodzie z istotami, które nie zawsze podzielają nasze wartości, to jest to serial dla was.

Jeśli "The Orville" jednak jest parodią "Star Treka", to jest to pastisz zrobiony z miłością. Przez kogoś, kogo można nazwać jednym z największych fanów franczyzy.

No i jak na dzieło, które można by uznać za parodię czy pastisz, to produkcja ta naprawdę zaskakuje jakością. Scenografia, kostiumy, charakteryzacja i efekty specjalne robią tutaj świetne wrażenie – aż nie chce się oka odrywać.

„The Orville” doczekało się jak dotąd trzech sezonów, ale podobno ma powstać kolejny. Ja już nie mogę się doczekać kiedy będę mógł znów zawinąć się w ten ciepły, solarpunkowy kocyk. Oczywiście ze szklaneczką whisky – takiej z prawdziwym alkoholem. Bo w przeciwieństwie do degustujących bezalkoholowe trunki członków Gwiezdnej Floty ze „Star Treka”, bohaterowie „The Orville” dają w palnik często i z upodobaniem 😉

08/03/2024

Zawsze jeszcze można zebrać smocze kule... 💔

RIP Akira Toriyama

Chcesz aby twoja osoba publiczna była na górze listy Osoba Publiczna w Warsaw?
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.

Kategoria

Strona Internetowa

Adres


Ul. Chmielna 33
Warsaw
00-021