Intus Robur
Teksty, które trafiają w punkt + brzmienie, które zostaje w głowie. Poezja i dźwięki. Dziękuję każdemu, kto wspiera - nawet samą obecnością.
.
.
.
.
31/05/2026
Wierność
Kiedy nić szkarłatna ludzkie losy złączy
Jak sen w bezsennym oku miłość się nie kończy
Bóg stworzył żeglarzy z męskimi żądzami
Wiedzą to syreny wabiąc ich wdziękami
Lecz błysk latarni morskiej śpiewy ich ucisza
Drogę właściwą wskaże, ku domu zacisza
Wierność o czas nie pyta, nie zna granic świata
Trwa nieustająco, w triumfach i w dramatach
Tam, gdzie wierność serca, tam i wolność duszy
Wierność to kwiat honoru, który zdradę kruszy
Zanim noc się skończy i świat się odrodzi
Dochowaj wierności, choć wszystko zawodzi
Nie zazna spokoju niewolnik srebrników
Wierność płonie najjaśniej na cnoty świeczniku
Ostry miecz wierności mury więzień kruszy
Serca zatwardziałe przykład twój poruszy
Wierność o czas nie pyta, nie zna granic świata
Trwa nieustająco, w triumfach i w dramatach
Tam, gdzie wierność serca, tam i wolność duszy
Wierność to kwiat honoru, który zdradę kruszy
Gdy gaśnie nadzieja, gdy naród karleje
Twe oddanie sprawie ulgę w serca wleje
Wierność ideałom wiedzie nas przez piekło
Lecz cień wszelki rozgarnia, w diable budzi wściekłość
Bądź wierny do śmierci, zdobądź wieniec życia
Bóg ci będzie wierny, wieczność do zdobycia
Wierność o czas nie pyta, nie zna granic świata
Trwa nieustająco, w triumfach i w dramatach
Tam, gdzie wierność serca, tam i wolność duszy
Wierność to kwiat honoru, który zdradę kruszy
29/05/2026
Jasnogórska Matko, w bliznach
Z deski stołu świętego, z drzewa wieczernika,
Wyrósł obraz, gdzie światłość z mrokiem się przenika.
Czarnym obliczem patrzysz przez dym świec płonących,
Twoja twarz - ran pełna, jak Polska krwawiących.
Trzy cięcia miecza w licu, na policzku prawym,
Gdy rana dotknie serca - świat się też wykrwawi.
Złote lilie w koronie - czystość Twą znaczące,
Królewski znak nadziei, światłem wciąż płonące.
Matko nasza, w bliznach, Polski Tyś Królowa,
Jasnogórska Pani, bronić nas gotowa.
Pielgrzymów wołanie do Ciebie wciąż płynie,
Tu byliśmy wolni - o każdej godzinie.
Gdy wróg stanął u bram, ogniem groził ziemi,
Imię Twoje jak tarcza - wstało między nimi.
Mury od kul drżały, modlitwa rosła w siłę,
Jasna Góra trwała, choć dni były straszliwe.
Król klęknął we Lwowie, dał Ci swe korony,
Polski los z Twym sercem został połączony.
Tyś Królową i Matką narodu zjednania,
Twe berło - nadzieją, płaszcz - znak ocalenia.
Matko nasza, w bliznach, Polski Tyś Królowa,
Jasnogórska Pani, bronić nas gotowa.
Pielgrzymów wołanie do Ciebie wciąż płynie,
Tu byliśmy wolni - o każdej godzinie.
W noc odosobnienia kardynał klęczący,
Śluby Narodu pisał - wolność zwiastujące.
Duchowy bój naród podjął razem z Tobą,
Jasnej Góry walka z czerwoną pożogą.
Apel Jasnogórski zabrzmiał ponad ziemią,
Twe imię dla Polski stało się nadzieją.
Od tamtej godziny - modlitwa nam tarczą,
W sercach wolność płonie, pokolenia znacząc.
Matko nasza, w bliznach, Polski Tyś Królowa,
Jasnogórska Pani, bronić nas gotowa.
Pielgrzymów wołanie do Ciebie wciąż płynie,
Tu byliśmy wolni - o każdej godzinie.
21/05/2026
Hojność
A gdy wyruszysz w końcu w drogę ku bram raju
W podróż ostatnią pójdziesz, staniesz na rozstaju
Co rozdawałeś w życiu w konfesję zmieściłeś
W martwych dłoniach zaciskasz to, czym się dzieliłeś
Nie spojrzy Bóg na to, co innym dawałeś
Lecz ile dać mogłeś, a ile zostawiałeś
Sobie, i o co w modlitwach prosiłeś
Choć innym tych rzeczy może odmówiłeś
Czy serce radością dawania napełniałeś
Czy raczej ręce swe po dary wyciągałeś?
Czy to, co miałeś najlepsze oddawałeś światu
Czy jednak w potrzebie odmówiłeś bratu?
Czy brzemię bliźniego brałeś na swe ramiona
Gdy droga życia była dla niego zbyt stroma?
Twa hojność mogła być kwiatem sprawiedliwości
Mogłeś stać się szafarzem bożej opatrzności
15/05/2026
Noc się posunęła
Noc się posunęła, mrok już ustępuje,
Dzień się zbliżył do mnie, krew mocniej pulsuje.
Dusza tęskni bardziej niż strażnicy świtu,
Za iskrą nadziei, spoza ziemskich bytów.
Dusza tęskni bardziej niż strażnicy świtu,
Za iskrą nadziei spoza ziemskich bytów.
Noc się posunęła, dzień się zbliża już,
Nadchodzi godzina powstania ze snu.
Czekam na przełamanie ludzkiej ciemności,
Na radość nadchodzącą z głębokiej światłości.
Jeszcze nie widać, lecz w duchu się budzi
Świt, który przychodzi przez słabości ludzi.
Nadchodzi godzina porzucenia strachu,
Rodzi się nadzieja wśród pustynnych piachów.
Jeszcze niewidzialna, już bliska jak tchnienie,
Jak pierwszy promień słońca co przepłasza cienie.
Dusza tęskni bardziej niż strażnicy świtu,
Za iskrą nadziei spoza ziemskich bytów.
Noc się posunęła, dzień się zbliża już,
Nadchodzi godzina powstania ze snu.
Wzmacniam słabe ręce, wznoszę je do nieba,
Wiesz, Panie, dokładnie, czego mi dziś trzeba.
Dusza tęskni bardziej niż strażnicy brzasku,
Za kroplą miłości w tym pustynnym piasku.
Dusza tęskni bardziej niż strażnicy świtu,
Za iskrą nadziei spoza ziemskich bytów.
Noc się posunęła, dzień się zbliża już,
Nadchodzi godzina powstania ze snu.
10/05/2026
Bezmiar litości
Pragnę iść Twymi drogami
Lecz boję się swych słabości
Że zejdę do otchłani
Schodami mojej grzeszności
W miłość Twoją nie wątpię
Lecz lękam się mej marności
Że wieczność mą zatopię
Balastem mej niemoralności
Twe sądy są doskonałe
Lecz myślę o mej nikczemności
Że wybawienie przegrałem
Przez czyny nieprawości
Chwytasz mą rękę, pomimo
Mych wad, mej ułomności
I ciągniesz ku boskim krainom
W bezmiarze Twojej litości
06/05/2026
Chełmska Matko
Chełmska Matko, usłysz płacz
Wśród nocy i stepów
Z płatka kwiatu światło daj
Ślepe otwórz oczy dusz...
Na wozie dziecko tuli krzyż
Spod śniegu dzwon milczący lśni
Matka całuje obraz twarzy
Męża, którego wkrótce skażą
Maryjo, ratuj tę rodzinę
Daj im nadziei choć godzinę
Chełmska Matko, światła tchnienie
Zgubie daj odnalezienie
Tam, gdzie serce w proch się kruszy
Nieś ratunek zgasłej duszy
Na śmierć go wydał tyran podły
Więzień do Matki szeptał modły
Dziewica dłonią Zbawcę wskazała
W duszę zgaszoną ulgę wlała
Kajdany skruszył wiary żar
Tyrana gniew się w popiół starł
Chełmska Matko, światła tchnienie
Zgubie daj odnalezienie
Tam, gdzie serce w proch się kruszy
Nieś ratunek zgasłej duszy
03/05/2026
Kamień
Gdy wielka góra cisnęła kamieniem,
Głazem obrazy i skały zgorszeniem
Czy będzie dla mnie przyczynkiem zbawienia?
A może jednak źródłem potępienia?
Czy się potykać będę i upadnę,
Moc jego zmiażdży me ciało bezradne?
Czy też użyję do ścian połączenia
By sprząc przybytek mego przeznaczenia?
Czy żywym stanę się jego kamieniem,
Ciosanym dobrze fary umocnieniem?
Przez krzyż ku górze będąc wydźwigniętym
Głazem ołtarzowym, prawdą przesiąkniętym?
Czy kamień młyński rzucą mi anioły
By mnie piekielne wchłonęły żywioły?
Czy jednak Bóg mi poda kamień biały
Bym mógł dostąpić wiecznej czci i chwały?
Czy go odrzucę jako niepotrzebny
Na płacz skazując moją duszę rzewny?
Czy jednak perłą będzie mi bezcenną
Za wszystkie skarby świata niewymienną?
01/05/2026
Cierpliwość
Gdy pośpiech bat kładzie raz po raz na twym karku
Dławiąc i tępiąc wrażliwość duszy zakamarków
Oczy szerzej otwórz, wyhamuj, choć czas goni
Klucz do drzwi ostatnich zaciśnij mocniej w dłoni
Bóg kroczy z cierpliwymi, wytrwałych wynosi
Naucz się znosić wszystko, jak Bóg ciebie znosi
Perspektywę zachowaj i opanowanie
Owoc otrzymasz słodki, choć gorzkie czekanie
Natura wszelkiej rzeczy tempo ci wyznaczy
Do ładu doprowadzi, wszystko czas wybaczy
Akceptacji nauczy nieuniknionego
Aby człowiek doświadczał żywota lżejszego
Przyjacielu, teraz powiedz mi coś o sobie:
Gdy nie masz nic, ile jest cierpliwości w tobie?
A jaka twa optyka, gdy świat w pas się kłania?
Oto definicja, nic więcej do dodania...
29/04/2026
Nie dał mi Pan, o co prosiłem
Nie dał mi tego Pan, o co prosiłem w słowie,
Lecz to, co leczy mnie i duszę mą odnowi.
Bóg pychy nie zdejmuje, gdy wola jej nie zrzuca,
Z Twą łaską przegnam grzech, co serce me zasmuca.
Od razu Bóg nie weźmie chmurności z mego czoła,
Bym sam usłyszał głos, co do pokory woła.
Mam ciało - kruchy dom, co czasem w wietrze pęka,
Lecz dusza może trwać choć ciało tnie udręka.
A jednak trwa mój byt, z gliny lichej naczynie,
Lecz w środku płonie skarb - co z łaski Bożej płynie.
Nie dał mi tego Pan, o co prosiłem w słowie,
Lecz to, co leczy mnie i duszę mą odnowi.
Cierpliwość nie jest darem, co spada wprost do dłoni,
Lecz rodzi się wśród prób, gdy człowiek łzy swe roni.
Cierpienie kruszy to, co wiąże nas łańcuchem,
Bym bliżej Boga trwał, darzony Świętym Duchem.
Prosiłem o moc rąk, a trud dostałem srogi,
Bym w znoju uczył się wybierać proste drogi.
O mądrość wzniosłem głos - dał problem do zgłębienia,
O męstwo łkałem w noc - dał próby, zagrożenia.
Nie dał mi tego Pan, o co prosiłem w słowie,
Lecz to, co leczy mnie i duszę mą odnowi.
Chciałem miłości brać jak balsam w rany skroni -
Postawił przy mnie tych, co potrzebują dłoni.
O łaskę łatwych dróg prosiłem Stwórcę swego,
On dał sposobność mi, bym czynił coś dobrego!
Nie dał mi tego Pan, o co prosiłem w słowie,
Lecz to, co leczy mnie i duszę mą odnowi.
Lecz to, co leczy mnie...
I duszę mą odnowi...
26/04/2026
Pokora
Zakurzone mam stopy, czekam wciąż za rogiem
Serce krwawi wśród cierni, ja płaczę przed Bogiem
Modlę się o łaski strumień, niech spłynie w dolinę
Pokory, co kark gnie. Ku ziemi głowę skinę
Wzrok spuszczę, w pierś uderzę, popatrzę za siebie
Przecież nie wszystkie gwiazdy mi świecą na niebie
Jak pyłek na wietrze wobec nieskończoności
Jestem marnością, zbiorem niedoskonałości
Nie obietnica pochwał, nie dla własnej chwały
Wobec Boga w pokorze zanurzony cały
Nie moja, ale Twoja wola niech się stanie
Uznasz Panie, czy jakąś nagrodę dostanę
Mocą i siłą zrodzoną z tej słabości
Glebę życia obsiewam ziarnami w radości
Co plonem obfitym wkrótce wykiełkują
Żywota mego ścieżki kręte wyprostują
Kliknij tutaj, aby odebrać Sponsorowane Ogłoszenie.
Kategoria
Strona Internetowa
Adres
Wroclaw